-

MarekBudzisz

Putin w Soczi – „my pójdziemy do raju a oni po prostu zdechną”

Wczoraj zakończyło się w Soczi jubileuszowe, bo 15-te, spotkanie Klubu Wałdajskiego. Jego zwieńczeniem było publiczne wystąpienie prezydenta Putina, co nie jest szczególnie oryginalne, bo Putin, będący jednym z twórców tego klubu zrzeszającego najwybitniejszych rosyjskich i międzynarodowych specjalistów spraw międzynarodowych, występuje na spotkaniach Wałdaju, regularnie, co rok. Gdybym wystąpienie rosyjskiego prezydenta miał określić jednym zdaniem, to powiedziałbym, że mamy do czynienia z deklaracją wyczekiwania na ruch rywali.

Ale są też pewne różnice, które trzeba odnotować. Po pierwsze odstąpiono od zasady debaty plenarnej kilku panelistów. W latach poprzednich, obok Putina na scenie zasiadali inni politycy i trwała dyskusja. W tym roku rosyjski prezydent wystąpił sam i udzielił, szefowi rady Naukowej Klubu, Fiodorowi Łukianowowi, czegoś na kształt wywiadu. Sam wywiad nie był jakimś szczególnym wydarzeniem, ale jest kilka spraw, na które warto zwrócić uwagę. Wracając jeszcze na moment do kwestii, dlaczego Władimir Władimirowicz wystąpił sam możliwe są dwie interpretacje – pierwsza optymistyczna, polityk tej rangi winien zająć całą przestrzeń sceny, na której odbywało się spotkanie i druga, nieco mniej dla organizatorów przyjemna – trudno było znaleźć równych ranga Putinowi przedstawicieli światowej polityki, którzy zgodziliby się z nim wystąpić w dyskusji. Nie świadczy to, o jakiejś dyplomatycznej izolacji Rosji – sezon wizyt właśnie się zaczyna – niedługo będzie w Moskwie premier Włoch, a zaraz potem Grecji, ale jednak jest świadectwem, że światowi liderzy, nawet, jeśli uznają za celowe pojechać do Rosji i rozmawiać o interesach swojego kraju, to niekoniecznie chcą uczestniczyć z prezydentem Rosji we wspólnych dyskusjach.

Wracając jednak do wywiadu, opis tego, co Putin powiedział, warto zacząć od najważniejszej deklaracji tego wieczoru. Otóż rosyjski prezydent podkreślając, że Rosja czuje się dziś bezpiecznie mając nuklearną tarczę, na którą składają się zarówno systemy nieco starsze, jak i te najnowocześniejsze, którymi nikt na świecie jeszcze, jego zdaniem nie dysponuje, powiedział, że jeśli zostanie zaatakowana, to z pewnością na atak odpowie i zniszczy swoich przeciwników, ale, i to jest ważne, nigdy nie będzie państwem, które pierwsze uruchomi nuklearny armagedon. Jeżeli prawdziwa, to ważna deklaracja, oznacza, bowiem odejście Moskwy od doktryny uderzenia wyprzedzającego, której przez lata sowiecka a później rosyjska myśl wojenna hołdowała. Przy okazji Putin zażartował. Załączam link, warto ten prezydencki żarcik obejrzeć (https://ria.ru/society/20181018/1530993593.html?inj=1). Putin mówiąc o tym, że każdy, kto zdecyduje się zaatakować Rosję przy użyciu broni nuklearnej musi być pewien, w 100 %, że spotka się z odpowiedzią. Dodał, że my, mając na myśli oczywiście Rosjan, jako niewinne ofiary agresji znajdziemy się w raju, a oni, po prostu zdechną, bo nawet nie zdążą się przed śmiercią wyspowiadać. Rosyjski prezydent, znany z wisielczego poczucia humoru, i tym razem nie uśmiechnął się, choć przy uważnym oglądaniu widać było, że żartuje, chyba. Piszę chyba, bo sala też nie była tego pewna i śmiech po słowach Putina nie był jakiś gremialny, powszechny, a nawet można go uznać za dość nerwowy.

Jeśli idzie o inne polityczne deklaracje, które padły podczas tego wystąpienia – wywiadu, to trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze pytany o rosyjską misję w Syrii, rosyjski prezydent powiedział, że zasadnicze cele, jakie stawiała przed sobą Moskwa zostały osiągnięte. Bo zlikwidowano ogniska terroru, rozbito strukturę ISIS oraz udało się zapobiec temu, co zdawało się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, a mianowicie przekształceniu Syrii w państwo upadłe, pogrążone w niekończącej się bratobójczej wojnie. Przy czym, jak zauważył, położone niedaleko od Rosji a zupełnie blisko państw wchodzących w skład zbudowanej przez Moskę Unii Euroazjatyckiej, z którymi Rosja nie ma granicy celnej. Nie trzeba być bardzo biegłym w geografii, aby zorientować się, że albo rosyjski prezydent się pomylił, albo mówił o Kazachstanie. W grę wchodzi jeszcze Armenia, ale ona nie graniczy z Rosją. Chyba, że był to skrót myślowy. Ale jeśli myślał o Kazachstanie, nawiązując do krwawo stłumionych islamistycznych zamieszek z roku 2011 w zachodniej części kraju, to jest to ciekawa i warta odnotowania informacja, bo pokazuje, że teraz Moskwa głównych zagrożeń destabilizacji sytuacji upatruje w możliwości przenikania pozostałości po ISIS na Kaukaz z jednej i do Azji Środkowej z drugiej strony. Niestabilną jest sytuacja w Tadżykistanie, kryzys w Turkmenistanie nie wzmacnia państwowości tej postsowieckiej republiki, niepokoje wśród chińskich Ujgurów nie zostały stłumione, o sytuacji w Afganistanie, dalekiej od stabilności Putin wprost mówił na spotkaniu. Wszystko to powoduje, że Moskwa mocniej zaczyna się angażować w tym regionie, o czym świadczy niedawne spotkanie Putina z prezydentem Uzbekistanu, oraz spotkanie wojskowych z ministrem Szojgu na czele. Ostatnio rosyjski minister obrony, poinformował, że od 1 października do 2 listopada oddziały z Rosji, Tadżykistanu, Kirgistanu oraz Kazachstanu przeprowadzają wspólne „ćwiczenia strategiczno – operacyjne” pod kryptonimem Bojowe Braterstwo 2018, którego głównym celem jest zapobieżenie przenikania bojówek terrorystycznych. W trakcie rozmowy na konferencji Klubu Wałdajskiego, Putin wprost odniósł się też do dwóch związanych z tym kwestii – obecności Stanów Zjednoczonych w Syrii oraz problemom z mniejszością muzułmańska w Rosji. Jeśli idzie o tę pierwszą kwestię, to stwierdził, że ISIS odradza się na wschód od Eufratu, na terenach kontrolowanych przez Kurdów i Amerykanów. Wydaje się, że mamy w tym wypadku do czynienia z krytyką ze strony Rosji amerykańskiej polityki w regionie. Po okresie wahań, w Waszyngtonie najwyraźniej zwyciężyła twardsza linia, czego wyrazem jest mianowanie Jamesa Jeffreya, specjalnym amerykańskim przedstawicielem ds. Syrii. Jest on przeciwnikiem wycofania amerykańskich wojsk ze wschodu kraju i zwolennikiem zbudowania szerszej koalicji państw chcących powstrzymywać wzrost wpływów Iranu. 15 Października Jeffrey rozpoczął dyplomatyczne tourne – będzie w Arabii Saudyjskiej, Katarze i Turcji. Ma spotykać się także z przedstawicielami anty-asadowskiej opozycji. Był on w swoim czasie amerykańskim ambasadorem w Ankarze, i obserwatorzy są zdania, że jednym z jego zasadniczych zadań ma być pozyskanie Turcji do tej konstrukcji. Ale w praktyce oznacza to wzmożenie presji na Iran. W trakcie niedawnych rozmów ministra Nowaka odpowiadającego za rosyjski sektor paliwowy z jego odpowiednikiem w Teheranie, Rosja ponoć zaproponowała, tak przynajmniej donosi wywiad Izraela, że stanie się pośrednikiem ułatwiającym Iranowi sprzedaż ropy naftowej. Miałoby to polegać na tym, że irańskie tankowce po przepłynięciu krótkiego dystansu po Morzu Kaspijskim, wpompowywałyby ropę do rosyjskiego systemu rurociągów, i dzięki nim można byłoby ją dalej dystrybuować. Jeżeli te informacje się potwierdzą, to staje się jasne, z jakiego powodu Moskwa doprowadziła niedawno, po kilkunastu latach negocjacji, do zawarcia konwencji w sprawie statusu tego akwenu i dlaczego wzmacnia swą wojskową tamże obecność. Z punktu widzenia Iranu, pójście na tego rodzaju współpracę może stać się o tyle rozwiązaniem niewygodnym, że znakomicie zwiększa to uzależnienie od Moskwy, co mieć może wpływ na jego politykę w Syrii. Niektóre kraje europejskie, takie jak Francja, mimo, że oficjalnie występują przeciw amerykańskiej polityce wobec Iranu już zapowiedziały, że przestaną kupować od niego ropę.

W trakcie wystąpienia Putina w Soczi wracały też kwestie relacji ze Stanami Zjednoczonymi, przyszłości Krymu i polityki sankcji. Nie było tu żadnego zaskoczenia. Putin powiedział, że Krym „jest nasz”, ale nie, dlatego, że Rosja go „przywłaszczyła”, ale z tego prostego powodu, że odbyło się tam referendum, przesądzające o przyszłości półwyspu, „a przecież wszyscy jesteśmy demokratami”, zaznaczył, i winniśmy je uznać. Jest to odpowiedź na niedawne wystąpienie Kurt Volkera, specjalnego amerykańskiego przedstawiciela ds. konfliktu na Ukrainie, który zapowiedział, że Waszyngton będzie zwiększał presję na Moskwę, nakładając regularnie, co miesiąc – dwa, nowe sankcje. Dodał też, że w najbliższym czasie żadne nowe spotkanie z nadzorującym Ukrainę, przedstawicielem Kremla (chodzi o ministra Surkowa) nie są przewidywane. Zatem gołym okiem widać, że wszystko stanęło w miejscu. Przynajmniej na poziomie dyplomatycznym. Rosjanie nie boją się amerykańskich sankcji, albo udają graczy, którzy z pokerową mina licytują wyżej. Bo nie ma wątpliwości, że z licytacją mamy do czynienia. Putin odnosząc się do kwestii współpracy z Waszyngtonem i sankcji, powtórzył raz jeszcze to, co mówił już po wielokroć, może coś drgnie po wyborach do Kongresu, a może dopiero w roku 2020, czyli po następnych amerykańskich wyborach prezydenckich. Na razie Rosja czeka na rozwój wydarzeń. Putin przy okazji ostrzegł europejskich przedsiębiorców, aby ci pamiętali o tym, że jeśli wypadną z rosyjskiego rynku, to wcale nie będzie im łatwo nań powrócić. Wydaje się, że jest to dość wyraźny sygnał pod adresem przede wszystkim Paryża i Rzymu.

Wczoraj rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow udzielił wywiadu francuskim mediom. W gruncie rzeczy, jeśli idzie o podstawowe kwestie (Ukraina, Syria, oskarżenia wobec Rosji etc.) mówił podobnie, jak Putin w Soczi. Warto jednak zwrócić uwagę na wyraźne awanse Moskwy wobec Paryża. Powiedział, że jego kraj kibicuje propozycjom Emmanuela Macrona dążącego do reformy Unii Europejskiej. Dlaczego? Bo jego zdaniem, dzisiaj większość państw europejskich, które chcą poprawy relacji z Moskwą, zarówno w planie gospodarczym jak i w kwestiach bezpieczeństwa, są zakładnikami niewielkiej grupki, która takiej zmiany nie chce. Są zakładnikami, dlatego, że Unia Europejska nadal kieruje się zasadą konsensusu a ta w praktyce oznacza budowanie porozumienia na zasadzie „najmniejszego wspólnego mianownika”. Reforma Macrona może to zmienić i jest to w oczach Moskwy ruch w dobrą stronę. Podobnie zresztą jak dążenie Europy do zbudowania samodzielnej polityki bezpieczeństwa, bo taka samodzielna polityka, niezależnie od zamierzeń i deklaracji zawsze będzie oznaczała, że rozstrzygnięcia w tym obszarze „nie będą efektem kuluarowych ustaleń między Unią Europejską a NATO” i wreszcie, dodaje, cieszy się z faktu, że europejskie elity zaczynają rozumieć, iż „Europa nie może w swej polityce bezpieczeństwa polegać wyłącznie na Stanach Zjednoczonych”. Już bardziej jasno nie można. Okraszone jest to wszystko wielosłowiem na temat wspólnoty kultury, cywilizacji, historii etc. Jednym słowem taka propozycja francusko – rosyjskiej ententy, z obietnicą dobrych w przyszłości interesów. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest, co innego. Otóż, jak raportują sami Rosjanie, na podstawie deklaracji celnych w pierwszym półroczu bieżącego roku Francja sprzedała do Rosji towary i produkty o wartości 5,2 mld dolarów (wzrost o 25,2 %). To oczywiście efekt zaangażowanie prezydenta, legionu francuskich przedsiębiorców, największych firm z sektora paliwowo – energetycznego i generalnie odnowienia miłości francusko – rosyjskiej. A jak na tym tle wygląda Polska? Państwo uznawane przez Moskwę za najbardziej chyba antyrosyjskie w Europie? My sprzedaliśmy w tym samym czasie za 2,4 mld dolarów. Ale trzeba pamiętać, że francuska gospodarka jest 5 razy większa niźli polska, czyli biorąc to pod uwagę, radzimy sobie w Rosji lepiej niźli Francuzi i nie musimy się w Moskwie i Petersburgu płaszczyć.



tagi:

MarekBudzisz
19 października 2018 08:33
31     1724    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
valser @MarekBudzisz
19 października 2018 08:56

Podoba mi sie ten zart. Mimo, ze nie do smiechu. Chcialbym miec takiego prezydenta.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @MarekBudzisz
19 października 2018 09:06

>A jak na tym tle wygląda Polska? Państwo uznawane przez Moskwę za najbardziej chyba antyrosyjskie w Europie? My sprzedaliśmy w tym samym czasie za 2,4 mld dolarów. Ale trzeba pamiętać, że francuska gospodarka jest 5 razy większa niźli polska, czyli biorąc to pod uwagę, radzimy sobie w Rosji lepiej niźli Francuzi i nie musimy się w Moskwie i Petersburgu płaszczyć.

 

:):)

 

Czym mniej naświetlania tym storpedowanie wymiany np. przez stany nastąpi później.

I chyba Ojcu Mniszysko też będzie się podobać przez użycie słowa "Moskwa".

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MarekBudzisz
19 października 2018 09:09

Trzeba by chyba napisać jakąś notkę i źródłach i przeznaczeniu wisielczego humoru. Ja nie chciałbym mieć takiego prezydenta, albowiem mam głębokie przekonanie, że demonstracje, szczególnie zaś demonstracje siły bywają zaprzeczeniem siebie samych. Im bardziej są wisielcze i szydercze tym silniej się to uwidacznia

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski 19 października 2018 09:09
19 października 2018 09:42

>mam głębokie przekonanie, że demonstracje, szczególnie zaś demonstracje siły bywają zaprzeczeniem siebie samych

 

Tak.

W kwestii armagedonu atomówkami, to jeśli im zostało prawie tylko to, toteż rozsądnie robią strasząc i przypominając opinii publicznej. Ale biednie to wygląda i pewnie łby z londynu itp. wymyślą jak ich atomówki zaszachować - np. przez wystawienie im jakiegoś zastępczego wroga, czy programy w rakietach z atomówkami okażą się "wadliwe". Super by było jakby kilkanaście precyzyjnych rakiet nie wiadomo skąd uderzyłoby celnie i o czasie w kilkanaście punktów w strefie londynu. Pewnie wtedy po chwili wrzawy uspokoiło by się trochę na świecie i łatwiej byłoby działać Katolikom.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @MarekBudzisz
19 października 2018 10:25

Putin jest wyraźnie poirytowany zaciskaniem pętli wokół rosyjskiej gospodarki, która podobno ma się nieźle. Bo jeśli chodzi o cele militarne to wszystkie zostały na dzień dzisiejszy osiągnięte pomimo "zdecydowanego sprzeciwu" państw zachodnich i NATO. Rosja jest obecna tam gdzie chciała być obecna, i wycofać ją z tych pozycji może już tylko albo brak funduszy, albo poważny kryzys bliżej granic.

Ciekawe jak zwykle dla mnie jest, co miał na myśli zimny czekista deklarując że on nie będzie pierwszym który sięgnie po broń. Ciekawe na kogo liczy, ten pierwszy na świecie demokrata :)

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @MarekBudzisz
19 października 2018 10:27

Z podziękowaniem dla autora za kolejną dawkę informacji. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @OdysSynLaertesa 19 października 2018 10:25
19 października 2018 10:34

Są państwa nie posiadające podobno broni atomowej.  I przez to nie znamy ich stanowiska 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @MarekBudzisz
19 października 2018 10:38

W Mińsku Patrirchat Moskiewski zerwał stosunki z Konstantynopolem. Odbieglam od tematu, ale stało się. Pycha kroczy przed upadkiem

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Maryla-Sztajer 19 października 2018 10:34
19 października 2018 10:40

Ba! 

No ale od czego jest Rosja i inne reżimy :)

zaloguj się by móc komentować


tomciob @MarekBudzisz
19 października 2018 11:26

Witam.

Dziękując za notkę powiem/napiszę szczerze, że liczyłem jeszcze na dwa słowa o masakrze w szkole na Krymie. Tragedia niesamowita, ale i chyba nieobojętna nie tyle z wizerunkowego ale i politycznego punktu widzenia. Samodzielne działanie szaleńca? Diabeł w akcji? Takie zdarzenia albo nieczęsto zdarzają się w Rosji albo o nich w ogóle nie słychać. Tym razem było inaczej i prócz tego, że to niesamowicie smutne i przykre wydarzenie na pewno ma jakieś konsekwencje polityczno-mentalne. Terror często nie bierze się znikąd i miewa również swoje polityczne cele. Czy tak było i w tym przypadku?

Dziękuję za notkę i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

mooj @MarekBudzisz
19 października 2018 12:07

wg GUS trochę inaczej te 2,4 mld USD wygląda, grubo powyżej 5 mld eksportu, za to import znacznie (dwukrotnie i więcej) większy, więc może i dobrze sobie radzimy (na tle Francji), tyle że Francja ma od lat nadwyżkę w handlu z Rosją, a my od lat (choć się zmniejsza) gruby deficyt

Może się "płaszczą" ale nie sprowadzają toarów płacać kilakdziesiąt % powyżej cen rynkowych. Za te "płaszczenie się" władze Francji pensje od podatników biorów- tzn za skutek : niepłacenie powyżej cen rynkowych i za nadwyżkę (czyli miejsca pracy we Francji utrzymywane dzięki rosyjskim konsumentom dumnym z niepłaszczenia się) 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @mooj 19 października 2018 12:07
19 października 2018 13:16

Jezeli mowimy o handlu z Rosją. To warto zwrócić ruwnolegle uwagę na fakt, ze USA nalozyło embargo na wieprzowinę z Polski.

zaloguj się by móc komentować


valser @gabriel-maciejewski 19 października 2018 09:09
19 października 2018 13:28

Deklaracja padla. Pierwsi nie odpalimy. Rosja ma co odpalic.

Polski prezydent moze jedynie odpalic papieroska, a deklaracje o ewentualnym odpaleniu rakiet beda skladac Amerykanie.

Deklaracje politykow sa rozne. Kennedy zadeklarowal, ze w ciagu dekady wysla czlowieka na ksiezyc i z powrotem na ziemie. W ciagu dekady. No i stalo sie.

Kardynal Wyszynski powiedzial "Non Possumus" i zostal na trzy lata aresztowany bez postawienia zarzutow.

zaloguj się by móc komentować

spox @MarekBudzisz
19 października 2018 15:16

a co srutinowi zostalo??, poza wypowiadanymi w nerwach kiepskimi zartami, on juz wie , ze za chwile fort trump a potem miedzynarodowy trybunal w hadze,  zebrany przez antoniego i jego komisje material dowodowy jest niepodwazalny, nie rozumiem w ogole dlaczego jakakolwiek gospodarcza wymiana miedzy nami istnieje?? oni nawet nie zwrocili wraku , tak sie boja uczciwego procesu... przeciez tam wszystko sie sypie i jak pisze coryllus za chwile rosja sie podzieli, oby tylko srutin w tym zamieszaniu sie nie wymknal zanim jaroslaw sprawiedliwie go nie osadzi..

zaloguj się by móc komentować

qwerty @spox 19 października 2018 15:16
19 października 2018 17:16

wodzu, na Moskwę prowadź!!!!!

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @valser 19 października 2018 13:28
19 października 2018 17:37

Deklaracja to problem dla nas. Rosja ma wielokrotną przewagę konwencjonalną w rejonie. Może tworzyć kombinacje hybrydowe a my plus nato nie będziemy mogli ani symetrycznie uderzyć, ani uderzyć z bańki , bo "Rosja pierwsza nie uderzy atomem".  To są oczywiście scenariusze ostateczne.

 

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @valser 19 października 2018 13:28
19 października 2018 17:44

Nie sledze rozwoju rosyjskiej doktryny wojskowej ale to wyglada na reakcje na zmiane w amerykanskiej doktrynie MAD.   Niebezpieczna zmiana bo USA dopuszczaja obecnie mozliwosc uzycia broni atomowej bez bycia uprzednio nia zaatakowanym, takie scenariusze sa dyskutowane i proponowane. I to w kontekscie nowej postsowieckiej rzeczywistosci gdzie glowny adwersarz pozostal bez wczesniejszej agresywnej ideologii.

zaloguj się by móc komentować

valser @dziad-kalwaryjski 19 października 2018 17:37
19 października 2018 18:22

Nie ma strachu. Amerykanie zjechali do Polski zeby rozladowac napiecie i oczywiscie obronic. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @MarekBudzisz
19 października 2018 18:23

https://www.abw.gov.pl/pl/zadania/przeciwdzialanie-proli/8,Przeciwdzialanie-proliferacji-BMR.html
tematyka relacji podmiotow prawa międzynarodowego jest przedmiotem badań/działań/... oraz podstawą istnienia instytutów naukowych zajmujacych się zawodowo tymi problemami, sa dostępne materialy z konferencji i inne; a nasze wyobrażenia są zawsze takie jak braki naszej wiedzy oraz to, że świat postrzegamy jak własne osobiste otoczenie, jest inaczej. I raz byłem na obronie doktoratu z tej dziedziny wiedzy i z pokorą stwierdziłem, żem laik i nic ponad.

zaloguj się by móc komentować

valser @Slepowron 19 października 2018 17:44
19 października 2018 18:31

Fajna obronna doktryna. W sam raz dla Polski. Dobrze ze polski sejm sie wypowiedzial w sprawie stacjonowania Amerykanow w Polsce i byly szerokie konsultacje spoleczne w tej sprawie. 

To jest chichot historii, ze teraz w Polsce zagrozenie atakiem nuklearnym jest porownywalne do tego kiedy plk. Kuklinski rysowal swoje mapy. 

 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @valser 19 października 2018 13:28
19 października 2018 18:54

"Rosja ma co odpalic."

Ma pan na myśli te bomby walizkowe? Chociaż to już było tak dawno, że ta biochemia chyba już wywietrzała.

zaloguj się by móc komentować

aszymanik @valser 19 października 2018 18:31
19 października 2018 18:55

Zagrożenie jest na tym samym poziome co zawsze. Różnica tylko taka, że za Kuklińskiego to obie strony zgodne były co do tego, że najlepszym wyjściem wobec przewagi przeciwnika będzię postawienie "atomowej tamy na Wiśle", a teraz to tylko Ruscy mają takie plany (chyba....).

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @mooj 19 października 2018 12:07
19 października 2018 19:47

No tak, ale ten import z Rosji to praktycznie 100% węglowodory. Własnych nie mamy, więc od Sovieta kupujemy.

zaloguj się by móc komentować

mooj @Krzysiek 19 października 2018 19:47
19 października 2018 21:50

"No tak, ale ten import z Rosji to praktycznie 100% węglowodory."

To nic nie zmienia do porównań Francja-Polska, i niewiele wnosi do ew. analiz wymiany handlowej z Rosją.

"Własnych nie mamy, więc od Sovieta kupujemy." Błędny wniosek ( i założenie "własnych nie mamy" też zbyt mocne), skąd pomysł, że musimy od Sovieta i na każdych warunkach? Dowód przez wmówienie:)

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @MarekBudzisz
19 października 2018 22:32

... my żertwy agresji ... ani zdyhnut'  ... ha ha ha ...

Jak pączki w lukrze HD !

Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Paris @MarekBudzisz
19 października 2018 23:34

Chyba nedzny musial byc ten wywiad Lawrowa...

... bo jakos go w telewizorze nie zauwazylam... co prawda bylam troche zajeta, no ale takiego news'a  to nie sposob nie zauwazyc... zero komentarzy w telewizorze  !!!

Poza tym, pamietam jak ze 2 moze nawet 3 tygodnie temu we francuskim telewizorze darli lacha z Macron'a i jego propozycji "zreformowania" Lunji... najbardziej kpili sobie z niego jego dawni "czerwoni" koledzy partyjni... to byl piekny widok jak francuska klasa polityczna parskala smiechem na te "reformatorskie" gledy macron'owe.

No i w tym tygodniu nawiedzila poludniowa Francje katastrofalna powodz w Pirenejach orientalnych... do dzis prezydEt Francji nie znalazl czasu aby sie do powodzian pofatygowac... a w glowce mu sie roja  FspUlne eLropejskie sily zbrojne... 

... ma tupet ten "slup"  rotszyldowy  !!!

Jestem przekonana, ze tego wywiadu nie puscili zeby Frankow nie wkurzac... bo w ostatnim sondazu w slupkach poparcia wlasnie zrownal sie ze swoim "promotorem"  Hollande'm...  4%  !!!   Po prostu  zenada  !!!

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser 19 października 2018 13:28
20 października 2018 00:35

Ano wlasnie. Przypomina mi sie rozmowa Coryllusa z Jozefem Orlem, tam byla mowa m. innymi o Margaret Thatcher i wojnie na Falklandach w 1982 roku.

O tym jak premier Wilekiej Brytanii nie ulegla prowokacji i zadzialala zdecydowanie wysylajac lotniskowce i flote.

I konkluzja byla taka, ze w sytuacji kryzysowej polityk odwraca sie i siega do szafki z narzedziami. I wyjmuje co tam mu jest potrzebne: czy to mlotek, pile, wiertarke.

I pan Jozef zahaczyl na moment o Polske:" No a w Polsce....." i obaj panowie sie usmiechneli.

Bo w Polsce polityk moze najwyzej wyjac z tej szafki lusterko i przejrzec sie czy ladnie na nim lezy garnitur, albo grzebyk wziac i przeczesac wlosy.

A potem przestraszony Donald Tusk robi sobie zdjecia z wiceprezydentem Joe Bidenem, bo cos sie stalo na Ukrainie.

Albo Andrzej Duda jedze do Waszyngtonu i prosi o zalozenie Fortu Trump w Polsce, za pieniadze polskich podatnikow.

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @qwerty 19 października 2018 18:23
20 października 2018 09:59

Ciekawe czy te wszystkie naukowe instytuty i mądrę organizacje w sposób jasny i klarowny tłumaczą skąd w takiej Korei Północnej, państwie biednym i nędznym, utrzymywanym przez inne państwa w rejonie bierze się zaawansowana broń jądrowa? Pozwala ona (owa broń) na straszenie tą bronią wielkiej Ameryki i całego świata. Ciekawe czy owe instytuty tłumaczą skąd w skądinąd nie tak bardzo technicznie zaawansowanym Iranie bierze się owa broń jądrowa służąca znowu jak w przypadku Korei Północnej do straszenia wielkiej Ameryki, małego Izraela i reszty świata? Broń jądrowa, jak fajnie zauważył Szczodracha33 to taki atrybut w szafce z narzędziami służący do uporządkowania świata. Atrybut dość mocnego kalibru chociaż strach też ma swoje granice. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować