-

MarekBudzisz

Rosjanie patrzą na Wenezuelę a widzą Rosję.

Wydarzenia w Wenezueli obserwuje się w Rosji z wielką uwagą. Powodów jest co najmniej kilka, ale zacznijmy od warstwy, którą można określić jako psychologiczna. Władza dość tradycyjnie, było to zresztą wprost powiedziane w wystąpieniach Ministra Spraw Zagranicznych Ławrowa, jest zdania, że to co możemy obserwować na ekranach telewizorów w Caracas i innych miastach kraju nie jest żadnym ludowym buntem, tych którzy mają już dość socjalistycznego eksperymentu, ale próbą zamachu stanu inspirowaną przez Waszyngton. Czyli innymi słowy, kolejną fazą wojny hybrydowej. Opozycja zaś patrzy na Wenezuelę z dość słabo skrywaną nadzieją, że być może to co się tam dzieje powtórzy się i w Rosji. Tym bardziej, że gdyby okazało się, iż opozycja zwycięża, to byłaby to już druga w ciągu roku porażka (po aksamitnej rewolucji w Armenii) przyjaciół Putina. A to mogłoby odebrać część otaczającego go nimbu skutecznego, w planie międzynarodowym, polityka.

Komentatorzy wypowiadający się na łamach rosyjskich mediów sympatyzujących z opozycją zwracają uwagę na kilka nowych elementów. Po pierwsze, jak mówią, najintensywniejsze wystąpienia zwolenników Juana Guaido, miały miejsce (przynajmniej w Caracas) w dzielnicach zamieszkałych przez biedotę. Miałoby to dowodzić, że polityka rządzących socjalistów, która od lat sprowadzała się do rozdawnictwa artykułów pierwszej potrzeby właśnie wśród najuboższych, już nie działa. Po drugie zwracają uwagę, że armia i Gwardia Narodowa (znów analogia do Rosji) zajmuje w całym konflikcie dość niejednoznaczną postawę. Zaznaczyły się nawet pewne różnice. Minister obrony, generał Lopez oświadczył, co prawda, że siły zbrojne są „po stronie konstytucji”, co odczytane zostało jako poparcie rządzącego reżimu, ale z drugiej strony, w oświadczeniu nie padło słowo na temat Maduro, prezydenta kraju, którego opozycja i wiele państw na świecie uważa za uzurpatora. W światowych mediach znaleźć też można opinie ekspertów, którzy powołują się na nieoficjalne źródła informacji (wywiad?) oraz kuluarowe rozmowy i twierdzą, że tamtejsze siły zbrojne zajmują wyczekująca postawę i poprą tę opcję polityczną, która zacznie przeważać. Zwraca się też uwagę na znacznie bardziej stanowcze, w obronie reżimu, wystąpienie Sztabu, co znów miałoby potwierdzać tezę o tym, iż brak jest jednoznacznego stanowiska. Tym bardziej, że oddziały Gwardii Narodowej, na prowincji, jak zauważono nie ścierają się z protestującymi, a obecna fala protestów zaczęła się od nieudanej próby buntu koszarach jednego z oddziałów Gwardii Narodowej.

Wszystko to, wskazuje na to, że sytuacja jest płynna i póki co nie ma powodów aby uważać, że Waszyngton przygotowuje się do interwencji, o co został wprost oskarżony przez rosyjskiego wiceministra spraw zagranicznych Riabkowa. Niektórzy rosyjscy analitycy, tacy jak, Andriej Suszencow z Klubu Wałdajskiego, są wręcz zdania, że gdyby Stany Zjednoczone zdecydowały się na taki krok, to z punktu swych geostrategicznych interesów strzeliłyby sobie w stopę. Amerykańska inwazja zjednoczyłaby przeciwników Jankesów i doprowadziła do rozpoczęcia wojny wyzwoleńczej. Amerykanie straszą interwencją, mówią, że nie wykluczają żadnej ewentualności, ale nie oznacza to, że zdecydują się na takie posunięcie. Chyba, że zmuszeni zostaną przez okoliczności – a takimi byłby np. atak na amerykańskie placówki dyplomatyczne, choć mocno okrojone, w związku z tym, że amerykański ambasador został już kilka lat temu odwołany do kraju, to jednak nadal funkcjonujące. Ostatnie informacje o tym, że Waszyngton redukuje swój personel dyplomatyczny, świadczyły by o tym, że z jednej strony rozważa zagrożenie dla swoich placówek, z drugiej, chce ryzyko polityczne z tym związane minimalizować. Nie można jednak wykluczyć prowokacji.

Rosyjscy komentatorzy, i to związani z opozycją, zwracają uwagę na dość charakterystyczny rozkład poparcia międzynarodowego dla wenezuelskiej opozycji, która nawiasem mówiąc wcale ich zdaniem nie jest zjednoczona, bo działań Juana Guaido nie poparły inne formacje opozycji, a przynajmniej nic na ten temat nie wiadomo. Otóż o ile jej lidera poparły właściwie wszystkie liczące się kraje obydwu Ameryk (po stronie Maduro opowiedział się Meksyk, Boliwia i Urugwaj i tradycyjnie Kuba i Nikaragua) o tyle Unia Europejska w swoim stylu wezwała obie „strony konfliktu” do umiarkowania, rozmów i politycznego rozwiązania sporu. Świadczy to nie tylko o intelektualnej jałowości europejskiej dyplomacji, która ucieka się do niewiele znaczących formułek, ale również o pogłębiającym się pęknięciu w relacjach euroantlantyckich. Bo nie mamy do czynienia z jakimś „sporem”, ale z rządami, które doprowadziły do ekonomicznego upadku (inflacja wg. różnych źródeł od 13 tys. do ponad miliona % rocznie), głodu i ucieczki z kraju ponad 3 mln osób. Rządami, które swych przeciwników politycznych wsadzają do więzień, i to nie takich w jakim przebywa norweski morderca z wyspy Utøya, ale takich po opuszczeniu których (tak było np. w przypadku jednego z liderów opozycji, byłego burmistrza Caracas) cieszą się oni, że jeszcze żyją. Zresztą minister ds. więzień, i jedna z najbliższych współpracowniczek Maduro, Iris Varela, już zapowiedziała, że tylko czeka na to aby opozycja przedstawiła skład swego rządu, bo ona już przygotowała „odpowiednie cele”.

Wczoraj do Maduro, zadzwonił prezydent Putin. Jak informują przedstawiciele reżimu, odbyło się to z inicjatywy Rosji. W trakcie rozmowy Maduro miał dostać „pełne poparcie” od Rosji. Nie jest to zaskoczeniem nie tylko z tego powodu, że oficjalna Moskwa jest zdania, iż to co się dzieje w Wenezueli to wynik zabiegów Waszyngtonu. Rosja ma też sporo w tym kraju interesów. I nie chodzi tylko o 16 mld dolarów, które w różnej formie pożyczyła tamtejszym władzom, bo Chińczycy pożyczyli znacznie więcej (nawet ponoć 60 mld), ale ze względu na interesy geostrategiczne. Sprowadzają się one do kilku obszarów. Po pierwsze Rosja uprawia od jakiegoś czasu politykę zainteresowania sytuacją w krajach producentach ropy naftowej. Z tego m.in. powodu interweniowała w Syrii, dlatego wspiera Iran, interesuje się sytuacją w Libii i Sudanie. Wzrost politycznej i wojskowej obecności w takich ośrodkach może jej pomóc wpływać na poziom cen światowych, a to jest bezpośredni i żywotny interes Moskwy. Po drugie wreszcie, pisałem o tym w grudniu (https://www.salon24.pl/u/wiescizrosji/918089,rosyjski-skok-do-ameryki-poludniowej-czyli-jak-moskwa-otwiera-nowe-fronty-rywalizacji-ze-stanami-zjednoczonymi), więc nie ma co powtarzać, jest zainteresowana wzrostem swej militarnej obecności w tym rejonie. Już od pewnego czasu w rosyjskich kręgach eksperckich dało się odnotować pogląd, iż jeśli Stany Zjednoczone nie zrezygnują ze swej polityki „eksportu demokracji” i nie przestaną wspierać Ukrainy, to trzeba będzie otworzyć „nowe pole konfliktu” blisko amerykańskich granic. Typowane na to były kraje Ameryki Łacińskiej (warto zauważyć, że Moskwa bardzo kibicuje lewicowemu prezydentowi Meksyku). Mechanika jest tu prosta – rosnące wpływy Rosji na Karaibach miałyby doprowadzić, w imię pragmatyzmu, do transakcji wymiany – my wycofujemy się, albo osłabiamy poparcie w Wenezueli, a wy na Ukrainie. Wtedy Kijów zostałby w praktyce sam, bo Zachód, czyli Niemcy i Francja, nadal żywią złudzenia, że tzw. format normandzki, umożliwia pokojowe rozstrzygnięcie na Ukrainie. Ostatnio mówił o tym niemiecki minister spraw zagranicznych i najwyraźniej Berlin nie przyjmuje do wiadomości, że zarówno prezydent Poroszenko, jak i liderka opozycji Tymoszenko, mówią o zupełnie innej formule rozmów. (W czasie swego przemówienia na kongresie Batkiwszcziny, w trakcie którego uzyskała ona formalne zgłoszenie w nadchodzących wyborach prezydenckich Tymoszenko mówiła o „formacie budapesztańskim”, czyli rozmowach w których uczestniczą również Stany Zjednoczone i Wielka Brytania).

To przede wszystkim ze względu na interesy geostrategiczne, Moskwa popiera reżim Maduro, a nawet, co potwierdziła grudniowa wizyta tegoż w rosyjskiej stolicy, zainteresowana jest, jego wzmocnieniem. Wenezuelski dyktator uzyskał wówczas restrukturyzację długu wobec Rosji i rosyjskich firm, a także deklarację Putina o tym, że Rosja dostarczy mu 600 tys. ton zboża, oczywiście na kredyt. (kolejne 5 mld dolarów) Gdyby patrzeć na relacje Moskwy i Caracas pod kontem współpracy gospodarczej, to jest ona niewielka – w ubiegłym roku obroty między obydwoma krajami osiągnęły poziom 68,4 mln dolarów, ale eksport Wenezueli do Rosji tylko 755 tysięcy. Rosyjskie firmy naftowe, głównie Rosnieft, ale też i Gazprom – Nieft zaangażowane są w projekty związane z rozpoznaniem i eksploatacja nowych złóż ropy naftowej. Rosja buduje fabrykę karabinów i amunicji, jednak gros dostaw w ostatnich latach (11 mld dolarów) to zakupy rosyjskiego uzbrojenia. W grudniu Moskwa ogłosiła też, że jest gotowa wysłać do Wenezueli specjalną misję gospodarczą, swoich ekspertów, których zadaniem miałoby być wsparcie tamtejszych fachowców w dziele stabilizowania gospodarki i walki z hiperinflacja. Trudno deklaracje te było odebrać inaczej, niźli jak zapowiedź większego zaangażowania. Nie trzeba być zwolennikiem spiskowych teorii, aby wiedzieć, że Waszyngton odbierze tego rodzaju posunięcia w kategoriach zagrożenia dla swych interesów. Ale warto zwrócić uwagę, na to, że rywalizacja ma wymiar głębszy. Reakcja Brazylii, (również i Argentyny) rządzonej przez nowego prezydenta, wskazuje nie tylko na to, że zmienia się układ sił i sympatii w Ameryce Łacińskie ale również wpłynąć może na przyszłość formatu BRICS. Moskwa od dłuższego czasu głosi tezę, że nowe, aspirujące, światowe potęgi, które przed laty zdecydowały się na powołanie tej platformy winny blisko ze sobą współpracować. Ale najpierw wybory w RPA rozstrzygnięte zostały nie po myśli Rosjan (w efekcie stracili kontrakt na budowę elektrowni atomowych), a teraz w Brazylii rządzi prawica, która chce blisko współpracować z Waszyngtonem. Wygląda na to, że marzenie Moskwy, aby formuła BRICS jednoczyła kraje sprzeciwiające się amerykańskiej hegemonii pozostanie w świecie myślenia życzeniowego.

Druga kwestia jest nie mniej istotna. Otóż jeśli Maduro, jak uważa wiele rządów, jest uzurpatorem, to dochody z eksportu ropy naftowej nie powinny zasilać jego reżimu. Od tej konstatacji tylko krok do ogłoszenia sankcji czy raczej pełnej ekonomicznej blokady Wenezueli. O zaostrzeniu sankcji mówi się od jakiegoś czasu, bo sporo jest dowodów na to, że Caracas wspiera nie tylko lewacka partyzantkę, ale również flirtują z Al – Kaidą. Ale teraz blokada eksportu ropy byłaby równoznaczna z odpaleniem bomby atomowej. Waszyngton już oświadczył, że rozważa tego rodzaju posunięcia. Moskwę najbardziej niepokoi powód. Jeśli społeczność międzynarodowa uzna, że wybory były niedemokratyczne, to rząd stracić może legitymację. Wszystko to, jaj zdaniem, jest bardzo ocenne a przez to polityczne. I można sobie wyobrazić sytuację, że eksport z Rosji, jeśliby tam sytuacja wewnętrzna podlegała destabilizacji objęty może zostać podobnymi restrykcjami. A na to w żadnym razie nie można zezwolić.



tagi:

MarekBudzisz
25 stycznia 2019 09:56
30     1389    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
bendix @MarekBudzisz
25 stycznia 2019 10:15

To ile kosztuje ta tona zboża? Bo mi wychodzi ze ponad 8000$

zaloguj się by móc komentować

tomciob @MarekBudzisz
25 stycznia 2019 11:45

Witam.

Bardzo ciekawa notka i to niezwykle "na czasie."

Dziękuję i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

smieciu @MarekBudzisz
25 stycznia 2019 13:03

Naprawdę nie ma jak Ruski model gospodarczy z czasów Lenina i przedwojennego Stalina. Naród zdycha a my wyprzedajemy wszelkie dobra by kupić broń, zbudować fabrykę uzbrojenia. Ok tylko po co?

Z kim zamierza walczyć Wenezuela?

Przecież nie ma tym żadnej logiki. Jakikolwiek atak na sąsiada automatycznie stawia ją w pozycji agresora, Wenezuala traci wszelkie poparcie no i przede wszystkim jest to młyn na wodę chętnych do interwencji w tym kraju. No to może zamierzają walczyć ze swoim narodem? Też nie bardzo bo do tego nie trzeba wielkich środków no i zreszą można zastosować ten sam scenariusz: W obliczu chaosu w kraju, ktoś może zdecydować się na interwencję. Kolejnym problemem musi być beznadziejne morale w armii wenezuelskiej no i pytanie czy te wojskowe zabawki faktycznie są jakimś realnym zagrożeniem w okolicy?

Wenezuela faktycznie bardzo przypomina Rusków. Bardzo podobna gospodarka oparta na ropie i bardzo podobne poronione decyzje wewnętrzne. Oraz jednoczesna kreacja potiomkinowskich dekoracji wojskowych. Ile to szumu było roztoczonego wokół tego ruskiego lotniskowca, który chyba cudem tylko nie utonął podczas swojej misji na Bliski Wschód. Ile szumu wokół rego ruskiego systemu antylotniczego, który nie potrafi strącić żadnego z żydowskich samolotów, które nieustannie bombardują Damaszek i okolice. Nie mówiąc o tym że potężna ruska armia nie potrafii zrobić porządku na Ukrainie. Teraz tą drogą będzie iść zapewne Wenezuela a pytanie brzmi czy jeśli jednak gdzieś tam zbudowane zostaną jakieś teatralne dekoracje wojenne z kolejnego szrotu wojskowego to świat znów się zachłyśnie? Podstępną i sprytną polityką Putina, Ruskiego mocarstwa, który przenosi wojenny teatr do Ameryki Płd?

Ile się można  naczytać w sieci jak to Maduro zniszczył swoim socjalizmem Wenezuelę. A mnie zawsze uderza jak ludzie łykają te bzdury. Jakim socjalizmem? Chyba putinowskim, no i jaki Maduro? Jak to się stało że Hugo Chavez mimo swego socjalizmu był w stanie opierać się Amerykanom i jednocześnie panować nad gospodarką Wenezueli a taki Maduro potrafił to wszystko w parę chwil zniszczyć? Czemu ludzie nie dostrzegają jaką upadłą bananową republiką była Wenezuela przed Chavezem i ile zrobił dla tego kraju. Zrobił naprawdę sporo, zapewne kojarzył co jest potrzebne by gospodarka Wenezueli była jeszcze zdrowsza i bardziej niezależna tak samo jak kojarzył że niezbędna jest pewna dawka populizmu (socjalizmu) by utrzymać się u władzy (czym niby w Polsce jest 500+?) Chavez stanął przed naprawdę wielkim wyzwaniem, ciekawe jak wy byście sobie radzili gdybyście się musieli zmierzyć z Wielkim Bratem zza Oceanu. Kiedy w waszym kraju bez przerwy wybuchają bunty a opozycyjną bandę można zmajstrować za garść dolarów. Ale ok radził sobie. A nawet zdołał zyskać pewien międzynarodowy prestiż.

Ale tak się złożyło że mu się zmarło... A władzę objął jakiś Maduro. A ludzie jak zwykle wszystko łykają po łebkach. Czemu np. nie dotrze do nich że Chavez był na tyle skuteczny że ktoś tam musiał sięgnąć po metody znane z epoki Renesansu? I że zgodnie z planem tron objął kacyk, który robi wszystko co mu każą mocodawcy. Rzeczywistość jest taka, i ludzie tego nie rozumieją, że ludzie naprawdę pracują, wytwarzają te dobra i że naprawdę zwykle nie trzeba wiele by gospodarka pracowała (patologiczna Polska ze swoją złodziejską od dawna władzą jest dobrym przykładem) że jeśli jakiś kraj upada jak Wenezuela to nie upada z powodu jakiegoś „socjalizmu”. Który jeśli trzeba potrafi być zadziwiająco skuteczny, tylko dlatego że taka jest wola zarządu. Nieważne czy zarząd kraju posługuje się etykietką socjalizmu, jest wiele krajów na świecie, w których mamy wielkie gówno i doprowadzono do niego bez socjalizmu. Takim krajem np. była właśnie Wenezuela z przed  Chaveza. Takim krajem będzie też kiedy wreszcie oficjalnie wróci pod kierownictwo ludzi, których ośmieliła się olać. Najpierw więc za to zapłaci a potem będzie jak ma być. Stara dobra łacińska bananowa republika.

A pomoże jej w tym wszystkim inny podobny do Maduro kolo działający na bardzo podobnej zasadzie i roztaczający bardzo podobny teatr. Dwóch kolesi o których świat sądzi że cały ich problem polega na tym że sprzeciwiają się Wielkiemu Bratu.

 

zaloguj się by móc komentować

bendix @smieciu 25 stycznia 2019 13:03
25 stycznia 2019 13:08

Z kim zamierza walczyć Wenezuela?

Z narodem.

zaloguj się by móc komentować

bendix @smieciu 25 stycznia 2019 13:03
25 stycznia 2019 13:16

Jednak to zawsze było dla mnie jasne że anarchia to tylko zawualowana odmiana zwykłych komuchów... Być może gorsza od oryginału.

Koszmar.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @bendix 25 stycznia 2019 13:16
25 stycznia 2019 13:33

Nie no, oczywiście dzisiaj żyjesz w anarchii a nie w UE niezawualowanej odmiany zwykłych komuchów...

zaloguj się by móc komentować

bendix @smieciu 25 stycznia 2019 13:33
25 stycznia 2019 14:04

Oczywiście że żyjemy w świecie komuchów. Przecież obecnie rządzący w eurokołchozie to pokolenie komuchów z '68. Tych co latali z chegevarą.

Więc wszystko się zgadza.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @bendix 25 stycznia 2019 14:04
25 stycznia 2019 14:10

Ok. A co z USA? Czy tam nie rządzą zawoalowane komuchy? Byli tam inni, począwszy od Roosevelta, rzeczywiści patrioci, wyznawcy Konstytucji?

Z kim w istocie walczył „socjalista” Chavez?

zaloguj się by móc komentować

bendix @smieciu 25 stycznia 2019 14:10
25 stycznia 2019 15:18

Nie no w usa to nie było przecież tego samego co w eurokołchozie, zupełnie.

A Roosevelt to republikanin był i jego doradca nie był ruskim szpiegiem.

Może ktoś cierpliwszy Ci to wytłumaczy bo masz jakieś zawężone widzenie świata.

ps. roosvelt to największa kanalia z prezydentów usiech.

zaloguj się by móc komentować

bendix @MarekBudzisz
25 stycznia 2019 15:21

Z kim w istocie walczył „socjalista” Chavez?

Z tym samym co Allende że tak Ci odpowiem.

zaloguj się by móc komentować

bendix @bendix 25 stycznia 2019 15:18
25 stycznia 2019 15:21

To do Smieciu było oczywiście.

zaloguj się by móc komentować

bendix @bendix 25 stycznia 2019 10:15
25 stycznia 2019 16:11

Ale wracając do meritum. Panie Marku nie odpowiedział Pan na moja wątpliwość co do ceny tych zbóż.

Jakoś te 5 miliardów $ / 600 tyś ton to wychodzi mocno za drogo za to ziarno :(

zaloguj się by móc komentować

smieciu @bendix 25 stycznia 2019 15:18
25 stycznia 2019 16:52

Bendix naprawdę warto wcześniej się wziąć za jakieś definicje i konkrety bo inaczej właśnie popada się dokładnie w te etykietki o których napisałem w pierwszym poście. Dlaczego masz jakieś pretensje do Chaveza? Dlaczego ludzie przypięli Wenezueli etykietkę socjalizmu a nie przypinają jej USA? Mimo właśnie takich ludków jak Roosevelt ze jego New Dealem i przyjacielem Stalinem, podobnymi programami w latach 60tych i później czego efektem jest że dzisiaj w USA ponad 50% ludzi więcej dostaje w formie różnych zapomóg niż wpłaca do budżetu w formie podatków. Jak mam nazwać ten kraj?

Powtórzę jeszcze raz. Chavez nie był święty ale naprawdę bawi mnie gdy ludzie tak się obruszają na wenezuelski „socjalizm”, który za Chaveza pewnie nawet nie dorastał do amerykańskiego. Oburzają się na Maduro, marionetkę CIA, której jedynym celem jest zaprowadzenie komunizmu tego jedynie słusznego, właśnie. Czyli tego zarządzanego przez ludzi, którzy tylko mają do tego prawo.

 

zaloguj się by móc komentować

LES @MarekBudzisz
25 stycznia 2019 17:46

Powstanie BRICS nie jest jakims przypadkowym zdarzeniem . Brazylia jest na kolizyjnym kursie z USA .  Prędzej , czy pózniej musi ponownie  dojść do starcia .Deklaracje nic nie znaczą . W interesie Brazylii jest istnienie konfliktu amerykańsko-wenezuelskiego , a nie wygaszanie go

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @MarekBudzisz
25 stycznia 2019 18:19

A propos Wenezueli:

https://forsal.pl/wydarzenia/artykuly/1394436,maduro-jest-ciagle-zywy-moze-zmienic-to-opcja-atomowa-usa.html

Przypomina mi to przysłowie: Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. A tak na poważnie, to mi się nasuwa na myśl to wszystko, co Coryllus pisze o obniżaniu kosztów produkcji na dużych obszarach.

zaloguj się by móc komentować

bendix @mniszysko 25 stycznia 2019 18:19
25 stycznia 2019 20:02

Szanowny Ojcze. Trudno tu coś komentować jak autor coś skrobnął i potem nie chce dyskutować. To nie jest w porządku.

Przytoczyłem zonk! z pięcioma miliardami dolarów za sześćset tysięcy ton ziarna i zero odzewu. To po co Pan Marek robi wrzutki. Życzymy szczęścia. To nie jest wp, interia, gazeta itp.

Pozdrawiam Ojca.

Polecam scholastykę: nie ma interakcji, ignorujemy.

zaloguj się by móc komentować

betacool @bendix 25 stycznia 2019 16:11
25 stycznia 2019 21:03

 "Wenezuelski dyktator uzyskał wówczas restrukturyzację długu wobec Rosji i rosyjskich firm, a także deklarację Putina o tym, że Rosja dostarczy mu 600 tys. ton zboża, oczywiście na kredyt. (kolejne 5 mld dolarów) "

Przecież to to może być jakaś transza kredytu na 5 mld, czyż nie?

zaloguj się by móc komentować

bendix @betacool 25 stycznia 2019 21:03
25 stycznia 2019 21:10

Dzwudziestokrotnie większa? Na 20 lat? Wierzysz w to? Coś mi się tu nie zgadza.

zaloguj się by móc komentować

bendix @betacool 25 stycznia 2019 21:03
25 stycznia 2019 21:15

5 miliardów podzielić przez 600 tysięcy ton równa się 8300 debilarów za tonę. Tona przenicy kosztuje około 1000 PLN/tonę max.

Czy mam jeszcze coś wyjaśniać?

Pomyliłem się????

zaloguj się by móc komentować

bendix @betacool 25 stycznia 2019 21:03
25 stycznia 2019 21:16

Czyż nie właśnie!

zaloguj się by móc komentować

bendix @betacool 25 stycznia 2019 21:03
25 stycznia 2019 21:18

Na dokładke Pan Marek robi wrzutkę i nie ma zamiaru z plebsem dyskutować. Oczywiście to jest OK OK OK.

Tak? Jest OK?

zaloguj się by móc komentować

tomciob @bendix 25 stycznia 2019 21:18
25 stycznia 2019 21:31

Poczytaj trochę najpierw, jak nie umiesz znaleźć to Ci podrzucam:

https://www.tvp.info/40317759/ropa-i-zloto-rosja-zainwestuje-w-wenezueli-6-mld-dolarow

I zostaw to zboże w spokoju.

zaloguj się by móc komentować

bendix @betacool 25 stycznia 2019 21:03
25 stycznia 2019 21:34

Nie lubię Betacool-u nadętech buców. Niezależnie od tego czy się przedstawiają jako naszyści czy schetyniści.

zaloguj się by móc komentować

bendix @tomciob 25 stycznia 2019 21:31
25 stycznia 2019 21:45

A Tomku czytałeś powyżej? To manipulacja. Ale ja grzecznie poczekałem 11h na odpowiedź.

Autor miał możliwość to wyjaśnić.

Nie zrobił tego.

Piłeczka po jego stronie.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @bendix 25 stycznia 2019 15:18
26 stycznia 2019 00:28

Zgadzam sie. Co ciekawe, Amerykanie sa powszechnie przekonani ze Roosevelt byl jednym z najlepszych prezydentow. Sila propagandy i nicowanie mozgow robia swoje.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Szczodrocha33 26 stycznia 2019 00:28
26 stycznia 2019 04:59

Z nim to było tak że zaczął uważać się za półboga. Chyba ktoś u nich to zrozumial - stąd po roosvelcie kanalii to ograniczenie do 2 kadencji.

zaloguj się by móc komentować

bendix @MarekBudzisz
26 stycznia 2019 05:00

W sumie celniej było by napisać że za władcę świata.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Szczodrocha33 26 stycznia 2019 00:28
26 stycznia 2019 06:32

I ten nakaz pod karą więzienia oddania złota. To było niezłe.

zaloguj się by móc komentować

DWiant @MarekBudzisz
26 stycznia 2019 22:44

Córka właśnie w piątek zapłaciła rachunki w Mińsku na Białorusi za media w bloku mieszkanie dwupokojowe. 

za miesiąc..... prąd 27.35, gaz.....1.5 razem 28.85 rubla. 

Tak dla ciekawości jest to 14.425 euro.

Niech piekło pochłonie tego tyrana Łukaszenkę.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @bendix 26 stycznia 2019 06:32
26 stycznia 2019 23:43

"I ten nakaz pod karą więzienia oddania złota. To było niezłe."

To bylo zabojcze. 40 lat pozniej dolara dorznal Nixon.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować