-

MarekBudzisz

Sprawy na miarę Chodorkowskiego, czyli jak rosyjscy siłowicy porządkują sytuację w kraju.

W ostatnim czasie, w Rosji, miały miejsce przynajmniej trzy operacje służb specjalnych, które zdają się świadczyć o tym, że na szczytach władzy trwa zażarta walka o wpływy i pozycję. Walka w której przewagę uzyskują zwolennict twardego kursu, łączeni z przedstawicielami resortów siłowych. Oczywiście chodzi też o pieniądze. Mam na myśli słynne już aresztowanie na sali obrad izby wyższej rosyjskiego parlamentu senatora Raufa Araszukowa i jego ojca, wieloletniego dyrektora oddziału Gazpromu w kaukaskiej republice Karaczajo-Czerkieskiej, serię „wejść” służb specjalnych do największych rosyjskich holdingów rolniczych, oraz bombę z piątku wieczorem – zatrzymanie Michaela Calveya, twórcę i prezesa jednego z największych i najstarszych działających w Rosji funduszy inwestycyjnych Baring Vostok.  

    Araszukowa zatrzymano w Moskwie, bo jak twierdzi znana rosyjska dziennikarka i opozycjonistka, Julia Łatynina, gdyby zdecydowano się na takie posunięcie na Kaukazie, to należało się liczyć ze zbrojnym oporem ludzi senatora, a w istocie jego ojca, który określany był mianem „gazowego króla Kaukazu”. To, że zatrzymania dokonali osobiście w trakcie posiedzenia plenarnego Senatu szef Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Bystrykin oraz Prokurator Generalny Czajka, świadczy o randze sprawy. W największym skrócie rzecz ujmując senatorowi (bo mimo aresztowania, nadal nim jest, jak oświadczyła przewodnicząca izby wyższej rosyjskiego parlamentu) zarzuca się zlecenie szeregu morderstw swych politycznych przeciwników, a jego ojcu, kradzież gazu, wartego nie mniej niźli 30 mld rubli (trochę ponad 450 mln dolarów). Gaz ziemny nie jest towarem, który można ot tak sobie sprzedać na czarnym rynku. Po to aby „wydoić” Gazprom trzeba było w gruncie rzeczy kontrolować całą republikę i taką strukturę zbudowali Araszukowowie. W istocie też, na co zwracają uwagę rosyjscy komentatorzy, „porządki”, które Moskwa zaczęła zaprowadzać w tej kaukaskiej republice bardzo przypominają działania generała Wasiliewa w Dagestanie, który aresztował praktycznie całe tamtejsze kierownictwo. Ale sprawa ma też inny wymiar, na który warto zwrócić uwagę. Otóż jakiś czas temu władze Czeczenii uzyskały, korzystny ze swojego punktu widzenia, wyrok w myśl którego, stare długi miejscowej ludności (ok. 9 mld rubli) za gaz dostarczony przez Gazprom, zostaną anulowane. Wyrok oprotestowało zaraz kierownictwo koncernu, obawiając się, słusznie, że i inne regiony wystąpią o podobna amnestię. Wyrok wstrzymano i najprawdopodobniej Gazprom wygra tę batalię, jednak w Moskwie spekuluje się, że obydwie sprawy są powiązane. Przede wszystkim dlatego, że Araszukow senior był jednym z głównych rozgrywających w gazowym sektorze na Kaukazie, ale również był przyjacielem Kadyrowa. Z tym, że była to szorstka przyjaźń, przeplatana fazami sojuszu i konfliktu. Teraz nie do końca wiadomo, czy aresztowanie Araszukowa, a co ważniejsze w tak spektakularny sposób, miało być ostrzeżeniem dla Kadyrowa, czy dla szefa Gazpromu Millera. W całej sprawie jest też wymiar międzynarodowy. Otóż Araszukow ma w kieszeni również paszport Zjednoczonych Emiratów Arabskich i rosyjscy obserwatorzy są zdania, że setki milionów rubli, które ukradł Gazpromowi, podobnie jak inne gigantyczne fortuny kaukaskich klanów są już dawno wytransferowane do krajów arabskich. Warto odnotować, że przed aresztowaniem Araszukowych, ojca i syna, w Emiratach był z tajemniczą wizytą szef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, generał Patruszew. A w tym samym czasie, w Katarze znalazł się kierujący rosyjskim wywiadem generał Naryszkin. Ich spotkania mogą być związane z aktywnością Moskwy na Bliskim Wschodzie, ale może mają też inny wymiar. Spekulacji jest w tym zakresie niemało. Jeden z tropów to ostatnie tournée ministra Ławrowa po krajach Azji Środkowej. Jednym z jej celów miało być sprawdzenie, czy są one wystarczająco silne i przygotowane na odparcie ewentualnych ataków sił islamistycznych, które z Syrii, jak się ocenia, mogą chcieć się przebić w tamte rejony, zwłaszcza, że niemała część islamistycznych bojowników stamtąd pochodzi. Ale jest też drugi aspekt wizyty, na który warto zwrócić uwagę – otóż Ławrow rozmawiał w Aszchabadzie (Turkmenistan) o wznowieniu rosyjsko – turkmeńskiej współpracy gazowej. I ponoć rozmowy zakończyły się sukcesem, współpraca ma być przywrócona. Historycznie polegała ona na tym, że Gazprom kupował turkmeński gaz i sprzedawał go dalej, do Europy. Teraz ten schemat ma być najprawdopodobniej przywrócony, ale na dodatek mówi się o gazociągu przez Morze Kaspijskie. Bez zgody Rosji on nie powstanie, a trzeba pamiętać, że na drugim brzegu Morza leży Dagestan, dziś intensywnie czyszczony przez generała Wasiliewa. Dalej ewentualny rurociąg, mógłby biec przez republiki kaukaskie i tu dotykamy zarówno kwestii tego, kto kontroluje sytuację w Czeczenii, ale i dalej na Zachód, tj. w Kraju Krasnodarskim, gdzie taki rurociąg mógłby łączyć się z tzw. Tureckim Potokiem. Trzeba w tym kontekście pamiętać, że Araszukow starszy przez wiele lat mieszkał w Kraju Krasnodarskim, skąd kontrolował regionalne firmy gazowe.

    Z rejonem tym związana jest kolejna sprawa, która przyciągnęła uwagę rosyjskiej opinii publicznej w ostatnich dniach. Nie tylko z Krajem Krasnodarskim, ale również z Dmitrijem Patruszewem, synem Nikołaja, kierującego rosyjską Radą Bezpieczeństwa. Otóż w minionym tygodniu rosyjskie służby podatkowe wraz z FSB przeprowadziły przeszukania w wielu rosyjskich firmach z sektora rolnego, w tym tak dużych i wpływowych koncernach, jak Czerkizowo i Rusagro. O skali przedsięwzięcia świadczy to, że jednocześnie przedstawiciele rosyjskich struktur siłowych wkroczyli do biur firm znajdujących się w 13 regionach Rosji. Oficjalnie powodem rewizji jest trwające śledztwo w sprawie machinacji z podatkiem VAT, jednak nieoficjalnie, gra toczy się o podział wartego miliardy dolarów rynku eksportu rosyjskiego ziarna. Obserwatorzy zwrócili uwagę na to, że rewizjami nie zostały objęte firmy byłego ministra rolnictwa Aleksandra Tkaczewa, ale to nie znaczy, że nie został on zaatakowany. W tym samym czasie w sieci znalazł się film w którym główne role odgrywają ewidentnie pijani – właśnie Tkaczew, były wicepremier Dworkowicz oraz Natalia Timakowa, była sekretarz prasowy premiera Miedwiediewa. Na pokładzie prywatnego samolotu należącego najprawdopodobniej do tego pierwszego, tańczą oni, śpiewają oraz wznoszą toasty za zdrowie „rolniczego lobby”. Samo nagranie nie niesie żadnych zdrożnych treści, ale przesłanie jest oczywiste – cała trójka blisko ze sobą współpracowała. I nikt w Rosji nie wierzy, że znalazło się w sieci przypadkiem. Jest to o tyle istotne, że Dworkowicz odszedł z rządu, bo był oskarżany o to, że patronował interesom braci Magomiedowych, którzy znaleźli się w więzieniu z zarzutami stworzenia zorganizowanej grupy przestępczej. Teraz ich aktywa przejmowane są przez państwo. A wśród nich znajdują się m.in. akcje Zjednoczonej Kompanii Zbożowej, na czele której właśnie stanął Dmitrij Sergiejew, bliski współpracownik Patruszewa jr. Wcześniej siłowicy przejęli inne aktywa aresztowanych braci, tj. port Noworosyjsk, należący do koncernu Summa kontrolowanego przez braci. Od długiego czasu o przejęcie portu zabiegał Igor Sieczin, prezes Rosnieftu. Sieczin ma też związek z Araszukowem seniorem. Otóż to właśnie on spowodował, że „gazowy król Kaukazu” został w 2011 roku zdymisjonowany i stracił swe ówczesne stanowisko prezesa spółki – córki Gazpromu w Kraju Stawropolskim.

    I wreszcie ostatnie historia, związana z Patruszewej jr. oraz rosyjskimi siłowikami. W piątek zatrzymano, a dzisiaj aresztowano na 2 miesiące Michaela Calveya, twórcę i prezesa jednego z największych i najstarszych działających w Rosji funduszy inwestycyjnych Baring Vostok.

    Michael McFaul, były amerykański ambasador w Moskwie w reakcji na doniesienia zaapelował do „przyjaciół, którzy nadal robią biznes w Rosji, aby ci wracali do domu”. I właśnie w kategoriach ostrzeżenia należy traktować zatrzymanie Calveya. Ostrzeżenia podwójnego, z jednej strony dla Amerykanów, aby nie eskalowali presji w postaci sankcji, bo Rosja ma jeszcze sporo argumentów aby na nią adekwatnie odpowiedzieć i z drugiej strony – przestrogi dla rodzimych liberałów, głównie wywodzących się z kręgów bankowości inwestycyjnej.

    Oficjalnie oskarżenie dotyczy wyprowadzenia z kontrolowanego przez Baring Vostok banku Vostocznyj 2,5 mld rubli, czyli ok. 37,6 mln dolarów. Calvey, który jest amerykańskim obywatelem i jednym z najdłużej działających w Rosji inwestorów jest zdania, że jest ono w całości spreparowane a sprawa ma związek z trwającym konfliktem o kontrolę nad bankiem Vostocznyj oraz ma podłoże polityczne.

    Fundusz Baring Vostok, który do tej pory zainwestował w rosyjskie przedsięwzięcia 3,7 mld dolarów jest nie tylko jednym z najstarszych, działających w Rosji funduszy inwestycyjnych, ale również jednym z najbardziej szanowanych. Do tej pory z powodzeniem inwestował w takie przedsięwzięcia jak Yandex, jeden z największych rosyjskich sklepów internetowych Ozon, bank Tinkoff, dewelopera Etalon Group, czy Bla Bla Car.

    Jak się uważa powodem zatrzymania Calveya i jego współpracowników jest konflikt między akcjonariuszami banku Vostocznyj o kontrolę nad nim. Z żądaniami odsprzedaży pakietu, który dawałby przewagę na zgromadzeniu akcjonariuszy, jeszcze na przełomie 2017 i 2018 roku wystąpił Artem Awetisjan, młody rosyjski przedsiębiorca wieloma nićmi powiązany z Kremlem i najważniejszymi rosyjskimi politykami. W 2016 roku Awetisjan złożył prezydentowi Putinowi, i uzyskał jego poparcie, propozycję połączenia banku Vostocznyj oraz kontrolowanych przez siebie struktur finansowych i utworzenia na tej podstawie, nowej rosyjskiej instytucji bankowej, której celem miałoby być finansowanie rosyjskiego małego i średniego biznesu. Zasiada on też w kierownictwie Agencji Inwestycji Strategicznych, specjalnej instytucji powołanej w 2011 roku decyzja prezydenta Putina, której celem jest promowanie inwestycji w nowe i najnowsze technologie w Rosji. Radą Nadzorczą Agencji kieruje Andriej Biełousow, jeden z najbliższych współpracowników rosyjskiego prezydenta, jego doradca ekonomiczny. Wiadomo również, że Awetisjan należy do „Klubu Liderów”, instytucji skupiającej rosyjskich przedsiębiorców nowego pokolenia, która ma bezpośrednie kontakty z Władimirem Putinem. Rosyjskie media informują, że ta niewielka liczebnie organizacja, skupiająca ok. 100 osób, regularnie spotyka się na Kremlu z rosyjskim prezydentem.

    Wiadomo też, że Awetisjan zaprzyjaźniony jest z byłym prezesem Rossielchozbanku, a obecnie ministrem rolnictwa Dmitrijem Patruszewem, synem niezwykle w Rosji wpływowego szefa Rady Bezpieczeństwa Nikołaja Patruszewa. Jak informował w piątek wieczorem rzecznik Kremla Pieskow, Władimir Putin został powiadomiony o zatrzymaniu Michael Calveya. 

    W jego obronie wystąpili publicznie tacy przedstawiciele rosyjskiego świata finansów, utożsamiani ze „skrzydłem liberalnym” w rosyjskim establischmencie jak prezes Sbierbanku German Gref, rzecznik praw przedsiębiorców Borys Titow, czy szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich Kiryl Dmitriew, który zaproponował osobiste poręczenie za amerykańskiego biznesmena. Z drugiej strony, łączony z „frakcją siłowików” na Kremlu wicepremier i minister finansów Artem Silianow komentując całą sprawę oświadczył, że „każdy musi przestrzegać prawo, niezależnie od tego czy jest Rosjaninem czy obywatelem Ameryki”.

    Zachodni komentatorzy porównując cała sprawę do aresztowania Chodorkoweskiego i są zdania, że w Moskwie na najwyższym szczeblu zapadła decyzja o wystraszeniu i w konsekwencji zmuszeniu do wycofania się z kraju zachodnich inwestorów finansowych, co ma związek z trwającymi właśnie w Kongresie dyskusjami nad zaostrzeniem sankcji.

    James Corcoran, irlandzki dziennikarz specjalizujący się w kwestiach rosyjskich napisał, komentując całą sprawę, iż „najwyraźniej na Kremlu zdecydowano, że rosyjski klimat dla inwestycji zagranicznych nie umiera tak szybko jak powinien”, a Bill Browder, znany inwestor i przeciwnik Kremla, którego działania doprowadziły do uchwalenia przez Kongres Aktu Magnitskiego, napisał na swoim koncie, iż „aresztowanie Mikea Calveya dowodzi ostatecznie, że Rosja jest krajem dogłębnie skorumpowanym”. Wydaje się jednak, że oprócz tego, że mamy do czynienia z walką kremlowskich klanów, podziałem wartego miliardy dolarów rynku, zarówno związanego z eksportem węglowodorów, jak i rosyjskiego zboża, to również obserwujemy zastanawiająca koncentrację zainteresowania rosyjskich siłowików na południu Rosji. Tak jakby chcieli mieć wszystko pod kontrolą i przygotowali się do większej operacji. Jakiej? Zobaczmy nad jakim morzem położony jest Noworosyjsk i wszystko będzie jasne. 



tagi:

MarekBudzisz
16 lutego 2019 18:39
3     759    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @MarekBudzisz
16 lutego 2019 19:06

Ładna układanka. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

smieciu @MarekBudzisz
16 lutego 2019 21:10

Ale zboże rośnie raczej troszkę dalej od Kaukazu? :)

Mimo pewnej koncentracji uwagi na południu to chyba bardziej operacja ogólnokrajowa. Mi się nasuwają podobieństwa z Arabią Saudyjską. Tam rządzący następca tronu aresztował wielu prominentnych, bogatych i wydawałoby się nietykalnych ludzi. Tu w Rosji jest podobnie. I cel chyba też ten sam: przejęcie aktywów, kontrola nad tym co przynosi dochód.

Rzecz w tym że spadające ceny ropy bardzo docisnęły finansowo te kraje. Wiadomo, Rusków nie trzeba mocno dociskać, bo oni i tak żyją na krawędzi :) choć z drugiej strony są dość odporni na dociskanie. Arabowie natomiast inaczej. Bardzo przyzwyczaili się do życia ponad stan, do sponsorowania każdego obywatela. Dodatkowo doszła wojna w Jemenie. Problemy z Katarem. I, o czym się nie mówi ale wydaje się być oczywiste (choćby z filmu Syriana :) ) z błędnymi inwestycjami. Np. w coraz większe i kosztowniejsze wieżowce. Ewentualnie sztuczne wyspy. Ten film jasno pokazał mechanizm: Arabowie mają wydawać kasę na niepotrzebne, kosztowne inwestycje które będą świetnie się prezentować ale w momencie kryzysu staną się jedynie kosztem i obciążeniem. Za to przez cały ten czas będą dostarczać kasę biznesowi nad którym czuwa CIA: bankami, firmami budowlanymi z wyższą technologią czy zbrojeniówką.

Ostatecznie i Ruskom i Arabom kasy brakuje. Stąd być może te operacje: Czyszczenie kosztów. Tzn. nadmiaru ssawek dotychczas korzystających z systemu. Jeśli chodzi o Arabię Saudyjską to ponoć wiele grubych mld$ wycisnął z tej operacji Muhammad ibn Salman. W Rosji też pewnie da się sporo wycisnąć. Kontrakt Gazpromu z Turkmenistanem może zwyczajnie świadczy o poszukiwaniu kasy. Każda kasa, nawet nieduża jest ważna. Południe Rosji trzeba oczyścić, nie ma już miejsca na bizantyjski styl inwestycyjny. Jeśli ma powstać ropociąg to tanio, jeśli ma być sprzedawany gaz to zysk ma trafiać do Centrali. Tak samo w rolnictwie.

Nawet i inwestycje w średni i mały biznes są wtedy logiczne. Już dawno należało to zrobić ale nikt nie czuł potrzeby. Aresztowanie tego Amerykanina też byłoby logiczne: po prostu każdy musi zacząć dokładać więcej do budżetu. Oczywiście Amerykaninowi nic się nie stanie ale skoro taki w sumie obyty i wydawałoby się pewny kolo został aresztowany to inni naprawdę powinni się bać. I to zapewnie właśnie do nich skierowana byłaby ta lekcja.

Oczywiście wszystkie te działania mają swoje skutki uboczne. Czy to w Arabii czy u Rusków. I tu i tam ludzie będą szukać, już szukają, sposobów na odzyskanie swojej pozycji. Z pierwszym i standardowym, którym jest zawsze zwrócenie się do CIA. Która niedawno nie zawahała się przed naprawdę wyjątkowo bezczelnym potraktowaniem Muhammad ibn Salmana. A u Ruskich? Może powoli się wyjaśnia, po co ten Chodorkowski się tam znów produkuje.

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @MarekBudzisz
16 lutego 2019 21:34

hmmm...czyżby Rosja szykowała skok na morze Czarne ?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować