-

MarekBudzisz

Za fasadą wielkich słów, czyli o rzeczywistym potencjale Rosji.

Kiedy się czyta informacje napływające z Rosji, to można mieć wrażenie deja vu. Podobnie jak za czasów Gorbaczowa zaczyna się tam mówić i wzywać Europejczyków do stworzenia wspólnej przestrzeni gospodarczej „od Lizbony do Władywostoku” i podobnie jak w 1988 roku obserwować możemy zamieszki w Gruzji. Zresztą obydwa te zjawiska były wówczas w pewnym stopniu ze sobą powiązane. ZSRR nie był w stanie sprostać wyścigowi zbrojeń, a w związku z tym Gorbaczow stał się zwolennikiem rozbrojenia, zaś protesty w Gruzji oraz trwające w tym samym czasie ożywienie w Armenii wiązało się z trudną sytuacją gospodarczą budżetu państwa komunistycznego, a to przełożyło się na wzrost niepokojów wewnętrznych.

    Oczywiście wszelkie analogie historyczne są w gruncie rzeczy złudzeniem, narzędziem, którym mimowolnie posługujemy się chcąc uporządkować skomplikowaną rzeczywistość. Podobieństwa są powierzchowne, ale nie ulega wątpliwości, że z gospodarczego punktu widzenia Rosja znajduje się w trudnej sytuacji i to podwójnie trudnej. Pierwszy poziom trudności, o czym jeszcze napiszę, wiąże się z tym, że wszystkie napływające ostatnio z rosyjskiej gospodarki informacje świadczą o tym, że albo wchodzi ona w stadium recesji, albo co najwyżej zanotuje wzrost bliższy zeru. Wytęsknione przez władze przyspieszenie w gospodarce, choćby na poziomie 2,2 % jak założono na przyszły rok, czy powyżej 3 % jak chciałyby aby było w roku 2021 jest coraz mniej realne. A co gorsze, i to jest ten drugi, znacznie poważniejszy poziom kryzysu, najwyraźniej rosyjskie elity władzy w sposób zasadniczy różnią się co do tego przy użyciu jakich narzędzi można złą sytuację przezwyciężyć.

    Zacznijmy od tej ostatniej kwestii. W czasie niedawnego petersburskiego Kongresie Finansowym (nie mylić z czerwcowym Forum Gospodarczym) szefowa banku Centralnego, Elwira Nabiullina miała długie wystąpienie, które koncentrowało się wokół próby poszukiwania odpowiedzi, czy Rosja może rozwijać się szybciej i co należy zrobić aby tak się stało. Jej referat został umieszczony na oficjalnej stronie banku /https://www.cbr.ru/Press/event/?id=2735&utm_source=Evening+Bell&utm_campaign=86af5bc249-EMAIL_CAMPAIGN_2019_07_04_06_37&utm%E2%80%A6/ , nieco krótszą wersją jest też jej wywiad dla Reutersa (https://ru.reuters.com/article/businessNews/idRUKCN1TY0MK-ORUBS), każdy może się zatem z jej przemyśleniami zapoznać.

    Co powiedziała? Otóż jej zdaniem, i jest to bezpośrednia polemika z odpowiadającym za rosyjską gospodarkę ministrem Orieszkinem, tempo rosyjskiego wzrostu jest mizerne nie dlatego, że firmy nie mają kapitału po to aby inwestować, ale z tego względu, że tłumiona jest przedsiębiorczość, zagrożone prawa własności a nad tym wszystkim unosi się widmo wszechwładzy siłowików, ponadto system prawny i sądownictwo trzeba natychmiast poddać gruntownej reformie. O słabości rosyjskiej gospodarki, jej zdaniem, przesądza to, że jest przede wszystkim państwowa, kontrolowana przez urzędników a businessmani nie marzą o niczym innym jak tylko o tym aby sprzedać swe firmy i wyjechać w spokojniejsze miejsce. Dlaczego te słowa bezpośrednio odnosiły się do Orieszkina? Otóż z tego względu, że ten, w trakcie Forum Inwestycyjnego w Petersburgu oświadczył, iż gospodarka rozwija się w Rosji zbyt wolno, bo Bank Centralny nieroztropnie dał przyzwolenie na rozkręcenie akcji kredytowej dla ludności, ludzie biorą kredyty, w sporej części po to aby spłacić stare zobowiązania, a firmy zderzają się z barierą braku kapitału i dlatego nie inwestują. Czyli mielibyśmy do czynienia, jak uważa Orieszkin, z odwróconym efektem wypychania, kiedy to konsumpcja prywatna pozbawia korporacje kapitałów. Jak to się dzieje, że wzrost akcji kredytowej dla ludności nie przekłada się na wzrost popytu wewnętrznego, rosyjski minister nie wyjaśnił. Powiedział jedynie, iż w ten sposób Bank centralny hoduje „bańkę kredytową”, która kiedy pęknie, to wywoła kryzys rosyjskiego systemu bankowego. Nabiullina nie tylko uważa, że tego zagrożenia nie ma, ale, że to właśnie diagnozy i propozycje ministra Orieszkina mogą doprowadzić kraj na skraj gospodarczej katastrofy. Bo co z tego, że kapitał popłynie szeroką rzeką do chcących inwestować korporacji państwowych. To jeszcze nie oznacza, że z ekonomicznego punktu widzenia będą to inwestycje korzystne a nie zwykłe przejadanie kapitałów, których i tak w Rosji brakuje, bo właśnie poinformowano o historycznym rekordzie w zakresie odpływu kapitału z Rosji. Jej zdaniem gdyby Rosja uprawiała tego rodzaju politykę, to wzrostu w dłuższej perspektywie nie będzie, nawet jeśliby w pierwszym okresie taki się zarysował, bo obecny niski poziom przyrostu PKB nie jest efektem błędnej polityki gospodarczej, a tego, że Rosja po prostu nie ma wewnętrznego potencjału wzrostu. I jeśliby zacząć robić to co proponuje Orieszkin, a pośrednio rząd, to wzrostu PKB i tak nie będzie, za to inflacja, którą udało się stłumić do poziomu poniżej 5 % znów ruszy.

    Kilka tygodni temu, przy okazji dokonanego przez Władimira Putina przeglądu zaawansowania projektów związanych z drugą turą tzw. ukazów majowych, a przypomnę, że chodzi o sztandarowe projekty realizowane przez rząd przyjęte po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, okazało się, że są one fatalnie opóźnione. A to zaś oznacza, że zbawienny ich wpływ na przyspieszenie tempa wzrostu rosyjskiej gospodarki raczej nie będzie miał miejsca w tym roku, mimo, że na tym oparte były założenia rządowych ekonomistów, zapowiadających, iż druga połowa roku będzie lepsza niźli pierwsza.

    W ubiegłym roku, doradca ekonomiczny Putina, Biełousow opracował inny scenariusz przyspieszenia rozwoju rosyjskiej gospodarki. Mianowicie zagroził oligarchom, którzy są aktywni w innych niźli wydobycie ropy i gazu, sektorach rosyjskiej gospodarki, że państwo wprowadzi specjalny podatek, no chyba, że ci znacząco zwiększą skalę inwestycji. Na takie dictum oligarchowie dość ochoczo, spontanicznie i jednomyślnie poparli inicjatywę Kremla, odbyło się kilka spotkań, ale sprawa na tym najwyraźniej umarła. Bo być może inwestycje są, ale gospodarka jak nie chciała przyspieszyć, tak nadal nie chce ruszyć z miejsca i pomału robi się mało przyjemnie. Od początku roku z rosyjskiej gospodarki napływają tylko złe wiadomości. Według wstępnych danych rosyjskiego odpowiednika GUS wzrost w pierwszym kwartale, licząc rok do roku, PKB wyniósł wątłe 0,5 %, co oznacza znaczący spadek tego wskaźnika, bo IV kwartał ubiegłego roku zamknął się wzrostem na poziomie 2,7 %. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że wynik ubiegłego roku jest efektem „zmiany metodologii liczenia” jak eufemistycznie określają całą operację media zbliżone do rządu, to i tak rezultaty pierwszego kwartału są gorsze od konsensusu ekonomistów. Ci byli zdania, że wzrost rosyjskiego PKB w ujęciu rocznym, po pierwszym kwartale, wyniesie 0,8 %. W maju wzrost rosyjskiego PKB jeszcze spowolnił i wyniósł 0,2 % w ujęciu rocznym, co jest wynikiem 8,5 razy gorszym niźli w kwietniu, kiedy raportowano o powiększeniu się PKB w skali 1,7 %. Spada tempo wzrostu produkcji przemysłowej – w maju wyniosło ono 0,9%, podczas gdy miesiąc wcześniej było to 4,6 %. Gdyby na stan rosyjskiej gospodarki patrzeć przez pryzmat przemysłu przetwórczego, to maj sygnalizował, że może znaleźć się ona w recesji, bo ten sektor odnotował 1 % spadek. W czerwcu indeks PMI syntetycznie ujmujący aktywność przemysłu przetwórczego spadł do poziomu 48,6. Miesiąc wcześniej wskaźnik ten wynosił 49,8. Zdaniem analityków z firmy IHS Markit, która opracowuje rosyjski wskaźnik PMI świadczy to o wyhamowaniu w drugim kwartale niewielkiego potencjału wzrostu rosyjskiej gospodarki. Przypominają oni też, że jest to najniższy od czerwca ubiegłego roku obserwowany poziom aktywności sektora. Informacje te potwierdzają dane napływające z rosyjskich kolei państwowych. W czerwcu przewiozły one 101,6 mln ton towarów, co oznacza spadek o 5,4 % w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego i jest to, jak zauważa Kirył Tremasow z firmy analitycznej Loko – Invest, maksymalny jednorazowy spadek od stycznia 2013 roku. W całym pierwszym półroczu rosyjskie koleje przewiozły mniej o 1,5 % towarów. W transporcie samochodowym odnotowuje się podobne trendy. Decyzja OPEC+, podjęta na początku lipca z udziałem Rosji, polegająca na porozumieniu w zakresie stabilizowania cen ropy naftowej na najbliższe 9 miesięcy oznacza, że ten kluczowy dla rosyjskiej gospodarki nie zwiększy do końca roku swego wydobycia, co oznacza, że impuls przyspieszający rosyjski PKB nie popłynie z tego sektora. W sektorze gazowym sytuacja również nie jest różowa. Gazprom co prawda informuje, że w drugim kwartale utrzymał poziom sprzedaży analogiczny do roku poprzedniego, ale przy znacząco niższych cenach. W końcu czerwca koncern sprzedawał gaz w kontraktach długoterminowych po 106 dolarów za 1000 m³, na rynku krótkoterminowym po 130 dolarów. A przypomnijmy, że w ubiegłym roku zakładano średnioroczną cenę eksportowanego gazu na poziomie 240 dolarów za 1000 m³. Pomimo tego w całym pierwszym półroczu do Europy Gazprom wyeksportował mniej o 6,3 % gazu, a w podziemnych zbiornikach znajduje się tam o 53 % więcej tego paliwa niźli pod koniec maja rok wcześniej, więc perspektywy nie są różowe. Przychody z eksportu Gazpromu sa o 40 % niższe niźli rok wcześniej. Eksperci uważają, że spadek popytu na rosyjski gaz jest efektem dramatycznego zmniejszenia się cen na węgiel energetyczny na światowych rynkach. Obecnie w porcie w Rydze za 1 tonę wydobywanego w Kuzbasie węgla energetycznego trzeba płacić 47 dolarów. I zdaniem ekspertów niewiele wskazuje na to, aby ceny, które jeszcze w ubiegłym roku przekraczały 100 dolarów, w najbliższych dwóch latach znacząco wzrosły. Co ciekawe, mimo, że koszt wydobycia i transportu syberyjskiego węgla wynosi od 50 do 55 dolarów za tonę, to firmy nadaj planuję wzrost wydobycia. Wbrew potocznemu mniemaniu wzrost gospodarczy w Rosji ostatnich lat jest efektem nie większego wydobycia i eksportu ropy naftowej czy gazu ziemnego, ale właśnie węgla. W 2017 roku Rosja wyeksportowała węgiel o wartości 13,5 mld dolarów, a wydobycie wzrosło o 6,4 %, co pozwoliło zbliżyć się do rekordu pochodzącego jeszcze z czasów ZSRR. W ubiegłym roku Rosja wyeksportowała 68 mln ton węgla energetycznego. Jak szacują ekonomiści tylko ta branża da Rosji 0,15 do 0,2 % wzrostu PKB w tym roku.

    Innymi słowy niewiele wskazuje na to, aby rosyjskim władzom udało się rozruszać hamującą gospodarkę i pobudzić konsumpcję ludności, a trwające w moskiewskich gabinetach i na łamach prasy dyskusje i utarczki na temat tego która strategia jest dla Rosji najlepszą świadczy o tym, że rosyjskie elity są zarówno w tym względzie podzielone, jak i nie mają żadnych recept na rozwiązanie problemu. Nikita Isajew, dyrektor Instytutu Współczesnej Gospodarki, zauważa, że w ostatnich dwóch latach ceny ropy naftowej na światowych rynkach wzrosły o 60 %, ale dochody do dyspozycji statystycznego Rosjanina spadły o 1,8 %, a kurs rubla wobec dolara obniżył się o 13 %. W latach 2010 – 2012, kiedy trendy rynkowe były podobne i również rosła cena sprzedawanej przez Rosję ropy naftowej dochody ludzi rosły, a rubel się wzmacniał. Ale obecnie, Rosyjska polityka gospodarcza sprowadza się do gromadzenia rezerw, po to aby kraj odporny był na międzynarodową presję i mógł funkcjonować nawet w sytuacji wprowadzania nowych sankcji przez Stany Zjednoczone.

    Jednak nawet ekonomiści związani z rosyjskim rządem coraz otwarciej krytykują tego rodzaju politykę. Ostatnio, znany jeszcze z czasów gorbaczowowskiej Pierestrojki akademik Abel Agabengian opublikował raport w którym alarmuje, że kontynuowanie obecnej polityki gospodarczej przez rosyjski rząd w dłuższej, kilkunastoletniej perspektywie oznacza spychanie gospodarki nie tylko w trwającą wiele lat recesję, ale wręcz w surowcowe, o marginalnym znaczeniu, zaplecze rozwijającego się świata, a z demograficznego punktu widzenia przykładanie ręki do przyspieszenia procesu depopulacji kraju. Jak zauważa, średni roczny wzrost rosyjskiego PKB w latach 2013 – 2018 to tylko 0,4 %. Piąty rok z rzędu obniżają się realne dochody ludności, spada wielkość obrotów sieci handlowych, trzeci rok buduje się mniej mieszkań. Liczba ludzi, którzy żyją poniżej poziomu ubóstwa wzrosła o 5 mln ludzi, a 90 % biednych rosyjskich rodzin ma dzieci. Po raz pierwszy od dziesięciolecia, w 2018 roku zmniejszyła się liczba obywateli Federacji Rosyjskiej, bo liczba emigrantów nie jest w stanie nadążyć za negatywnym przyrostem naturalnym. Agabengian zwraca uwagę, że obecna sytuacja rosyjskiej gospodarki to nie jest kryzys gospodarczy, a stagnacja z której znacznie trudniej niźli z kryzysu wyjść. Bez znaczącego, w jego opinii, wzrostu nakładów na to co określa się mianem „gospodarki opartej na wiedzy” lub inaczej kapitału ludzkiego nie co marzyć o poprawie sytuacji. A jak to wygląda obecnie? Rosja winna orientować się na przykład Chin, które wydają na „kapitał ludzki” około 20 % swego PKB, czyli 1,5 razy więcej niźli Rosja. Póki co, Rosja, jest nadal jednym z najbardziej zapóźnionych na świecie krajów jeśli idzie o finansowanie nauki, edukacji, ochrony zdrowia czy pomoc społeczną i wyrównywanie nierówności dochodowych. „Trudno znaleźć na świecie kraj, który na naukę wydaje 1 % swego PKB, na edukację 4 %, a na ochronę zdrowia mniej niźli 5 %”, konkluduje swe gorzkie uwagi rosyjski akademik. Wydatki na zdrowie średnio w Europie to, jak zauważa Agabengian, 10,2 % a w Stanach Zjednoczonych 17 %. Gdyby brać pod uwagę nakłady na naukę, edukację, informatykę i biotechnologie, czyli skrótowo rzecz ujmując wszystko co jest związane z gospodarką przyszłości, to dzisiejsza Rosja zajmuje w grupie 200 krajów świata ujmowanych w stosownych rankingach miejsce około 150, w najlepszym razie na początku drugiej setki. Nicolas Eberstadt, znany amerykański demograf, na łamach Foreign Affairs stan w jakim znajduje się współczesna Rosja nazywa „rosyjskim paradoksem”. Polega on ujmując całą rzecz w skrócie na tym, że państwo, które chce być światową potęgą, jednym z rozgrywających w nowym XXI-wiecznym układzie sił, ma wskaźniki społeczne na poziomie państw III świata. W 2016 roku, jak zauważa, 15-letni młody Rosjanin, patrząc na to ze statystycznego punktu widzenia miał przed sobą perspektywę przeżycia 52,3 lat, mniej niźli jego rówieśnik na Haiti. Kobiety, choć żyją w Rosji dłużej, mają przed sobą perspektywę życia na poziomie najsłabiej rozwiniętych krajów na świecie, które są beneficjentami międzynarodowej pomocy humanitarnej. Niewiele lepiej jest jeśli idzie o edukację i naukę. Co z tego, że Rosja ma formalnie jeden z najwyższych wskaźników wykształcenia na świecie jeśli mając 145 milionów obywateli każdego roku rejestruje mniej patentów niźli Alabama, w której mieszka tylko 5 mln ludzi? Rosja zarabia dziś mniej na eksporcie usług (patenty, prawa autorskie etc.) niźli Dania, w której mieszka 6 mln osób a jej obywatele mają mniejszy łączny majątek prywatny niźli 10-milionowa Szwecja. Jakby na potwierdzenie diagnoz Eberstadta, wicepremier Golikowa, odpowiadająca w rosyjskim rządzie za sprawy społeczne, powiedziała, opisując napływające dane o sytuacji demograficznej, w czasie jednego z ostatnich spotkań, że „kraj w katastrofalny sposób traci ludność.”

    A teraz napływają informacje na temat przyczyn katastrofy Łoszarika, specjalnej supertajnej rosyjskiej jednostki podwodnej, której głównym zadaniem było najprawdopodobniej, unieszkodliwianie NATO-wskiego systemu śledzenia ruchu rosyjskich łodzi podwodnych oraz włamywanie się do podmorskich kabli którymi państwa Zachodu przesyłają informacje. Jak podaje petersburski portal Fontanka, a przypomnijmy, że specjalna supertajna jednostka do której należał Łoszarik, znajdowała się pod Petersburgiem, udało się jego dziennikarzom w pięciu różnych i niezależnych od siebie źródłach dowiedzieć co spowodowało eksplozję i pożar na Łoszariku. Otóż najprawdopodobniej był to niesprawny akumulator jonowy-litowy, który nie miał nawet trzech lat. W 2016 roku Łoszarik przechodził remont i modernizację i wtedy najprawdopodobniej zdecydowano się wymienić stare akumulatory zbudowane ze srebra i cynku na nowe, tańsze. Innymi słowy katastrofa wydarzyła się dlatego, że postanowiono oszczędzać i postawić na tańsze rozwiązania. I to chyba w najlepszy sposób opisuje rzeczywisty potencjał dzisiejszej Rosji. 



tagi:

MarekBudzisz
10 lipca 2019 17:55
15     1422    14 zaloguj sie by polubić
komentarze:
porfirogeneta @MarekBudzisz
10 lipca 2019 23:15

Długi ten tekst; generalnie z niego wynika, że jest "po ptokach", gospodarka do dupy, demografia do dupy, ciekawe czemu tam jeszcze "prawdziwa demokracja" nie zwyciężyła? Może dlatego że tak nie jest i to jest hipoteza "A", o czym świadczy chociażby "Parad Pabiedy" A.D. 2019; nawet S. Szojgu się przeżegnał, o czym świadczy wywiad Bannona dla Rachonia? Albo może Rosja jest częścią "Eurazji" do wojowania z "Wschódazją", pod Aktualnym kerunkiem "Oceani" ? Że się tak na intelektualistę wyśrubuję?

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @porfirogeneta 10 lipca 2019 23:15
10 lipca 2019 23:35

Według Autora Rosja upadła już ze sto razy tylko w tym roku, a do końca jeszcze 6 miesięcy. Co to będzie, co to będzie .... .

zaloguj się by móc komentować

smieciu @porfirogeneta 10 lipca 2019 23:15
11 lipca 2019 00:33

Porażka z tymu Ruskami ale i być może właśnie powód do niepokoju. Jeśli miałbym podsumować krótko co oni tam robią to napisałbym że popełniają zbiorowe samobójstwo. Całkowicie świadomie jeśli chodzi o władzę. Weźmy choćby to gromadzenie rezerw, złota czy innego papierowego śmiecia. Jak sami tam widzą i jak już pisałem jest to zarzynanie gospodarki, gdyż wypracowane zyski, nadwyżki finansowe nie wracają do niej więc jakim cudem ma być kasa na inwestycje, których podobno pragnie Putin i spółka? Mamy jak na dłoni że cała ta gadka o gospodarce, te wszystkie pomysły z których wiele jest całkiem sensownych to tak naprawdę pic na wodę. Jedna wielka ściema, teatr dla mas. Oni, Putin, rząd, ludzie którzy w rzeczywistości kierują Rosją chcą ją zarżnąć i to jest prosta prawda. Prawda wynikająca z czynów a nie deklaracji.

Tylko że jest jeden problem. Skoro Ruskie zamierzają ku samozagładzie to po co te wojska w Polsce? Po co ta kreacja napięcia? Po co Trump ogłasza wyjście z układów/ograniczeń zbrojeniowych. Czemu z radością ten ruch powtarza Puitn? Czemu skoro i jeden i drugi wie że Rosja to trup. I że nie trzeba żadnych rakiet ani wojaków. Wystarczy tylko poczekać, dotknąć palcem i się przewróci. Tym bardziej że Putin i spółka tak wiele robią by tak się stało!

Patrząc na to co robi Putin faktycznie można odnieść wrażenie że Rosja jest częścią "Eurazji" do wojowania z "Wschódazją", pod Aktualnym kerunkiem "Oceani". Bo przecież nie stanowi już w żaden sposób poważnego, samodzielnego organizmu. Tylko że i tak brak tu trochę logiki. Bo przecież USA są obecnie głównym wrogiem Rusków oficjalnie. To ich sankcje doprowadziły do tego stanu i to Amerykanie są wrogiem ludu. A tu nagle Putin miałby ogłosić że bratamy się z nimi bo żółtki są gorsze? Może i tak choć to byłby czysty Orwell.

Jednak wszystko na to wskazuje. Zbierzmy to do kupy. Mamy fakt 1: Ruskie są szykowane do samobójczego ostatniego skoku. Gdyż cała kasa idzie w armię. Nikt już nie zakłada że w przyszłości będzie funkcjonować jakaś rodzima rosyjska gospodarka. Fakt 2: Siłą kierującą Putinem jest właśnie ta „Oceania”. Coryllus mógłby pewnie wyjaśnić że praktycznie zawsze historycznie tak było. Ale wystarczy po prostu to co się dzieje obecnie. Czyli że Putin nie czyni zupełnie nic by uczynić z Rosji poważne państwo. Przeciwnie. Weźmy np. Ukrainę. Oddał ją Żydom z Izraela aktywnie wspierając ten proces. Przez te wszytkie lata nie uczynił nic by wyjść poza schemat dostarczyciela surowców na rynek, który jest pod kontrolą USA i dolara. Były czynione błędne inwestycje, były sprzedawane akcje największych spółek i tak naprawdę nie wiadomo do kogo należy cała ta „rosyjska” ropa i gaz. Nie są to Chińczycy gdyż nie było słychać o takich transakcjach w przeciwieństwie np. do grubych zakupów przez Katar, na terenie którego znajduje się największa baza lotnicza USA na Bliskim Wschodzie. No i Chińczycy, jaki w sumie mieliby interes w osłabianiu Rosji? Oni i tak nie mają sojuszników, Ruskie byłyby jak znalazł. Ktoś mógłby powiedzieć że Syria świadczy o działaniach antyamerykańskich. Ale jakich? Jedyne co tam robi to to samo co USA. Bruździ napuszczając jednych na drugich. Kurdów, Iran, Turków itd. Nie dała żadnego konkretnego wsparcia Iranowi. Żydowskie samoloty bombardują Damaszek kiedy chcą i co chcą. Nikt tam Rusków nie ceni, nie szanuje zastanawiając się wiele razy zanim o cokolwiek się do nich zwróci, bo nie wiadomo czy się na tym zyska czy wdepnie w jeszcze większe gówno.

Ale najważniejszy jest fakt 3: ta wojenna gorączka. Skoro Ruskie się zbroją choć nie muszą, zważywszy że wykonują tylko polecenia tego samego pojedyńczego ośrodka decyzyjnego to po co to robią? Nie ma innej logicznej odpowiedzi jak ta że plan polega by ostatni raz ruszyli do samobójczej szarży. Problem tylko leży w tym jak Oceania ma doprowadzić do tego żeby ta szarża poszła na Wschód. Przecież nie może ot tak po prostu kazać to zrobić. Zbudowawszy cały ten swój brzydki wizerunek u Rusków.  Po co wojska USA w Polsce jeśli wystarczyłoby tylko wydać rozkaz?

Jak dla mnie jest tylko jedno rozwiązanie, które łączy te fakty w jeden plan. Tak jak pisałem. Ruskie najpierw powinny uderzyć na Polskę. Gdyż wedle obecnej wykładni politycznej to my z Ameryką jesteśmy ich wrogiem. Jednak uderzenie to nie może być ani poważne ani nadmierne skuteczne. Wystarczy że wytną pisowców zamieszkujących głównie na wschodzie kraju. Będą musieli to zrobić by akcja wyglądała poważnie. Ludzie wzięli to na serio. Cóż, będzie to na serio dla wielu. Jednak jak wiemy obecna ruska władza mocno się chwieje. Mają tam miejsce poważne przegrupowania. Jak można się domyślać frakcja „rozsądku, pokoju i przyjaźni” sprawi że będzie nam łatwiej przejść do kontruderzenia. Zwłaszcza że atak na Polskę będzie przeprowadzony przez jakieś pojedyncze nawiedzone siły. Generałów w stylu Janajewa, którzy nie rozumieli że ich czas się skończył i mają odejść. Wyrżnie się ich też i tyle. Oczyściwszy w ten sposób środowisko wojskowe łatwo już będzie dokonać kluczowej wolty. Nowa władza, wykluta z poprzedniej, ale oczyszczona z niepotrzebnych elementów przekona wszystkich że wróg jest na Wschodzie. I tak ruska misja zostanie wypełniona.

 

No ok, nie wiem czy tak będzie ale jak właściwie wytłumaczyć inaczej to wszystko? Wszystkie te ruchy okażą się nic nie znaczące, za rok wojska odwołają, Putina odwołają  a lud na świecie będzie żyć w szczęśliwości zapewnianiej przez drukarki banków centralnych? Może i tak ale jakoś nie mogę w to uwierzyć.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Autobus117 10 lipca 2019 23:35
11 lipca 2019 06:33

Rosja się nie wyrabia w ramach systemu finansowego świata, bo funkcjonuje w większości poza nim. Dlatego trudno jej utrzymać wskaźniki, itp. To ma z kolei wpływ na zdolność kredytową i koszty obsługi zadłużenia. I kółko się zamyka. Ale, że oba mocarstwa próbują ją przeciągnąć na swoją stronę, Putin może spać spokojnie - umorzą, dołożą, poprawią wskaźniki. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @MarekBudzisz
11 lipca 2019 07:36

Znakomita lektura 

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @Autobus117 10 lipca 2019 23:35
11 lipca 2019 11:05

"Według Autora Rosja upadła już ze sto razy tylko w tym roku"

A w którym to miejscu Autor napisał, że Rosja upadła (nawet sto razy)? Czy waść potrafisz czytać ze zrozumieniem? (odpowiadam, za waszmości - nie). Autor rzetelnie przedstawił stan gospodarki rosyjskiej i problemy demograficzne na podstawie dostępnych danych (wielokrotnie podawał źródła). Wynika z nich słaby czy wręcz zerowy wzrost gospodarczy, dużo problemów do rozwiązania, oraz powszechnie znany spadek demograficzny (np. wg PopulationPyramid.net do końca tego wieku zmniejszy się im populacja o prawie 30 mln, do ok 115). Dodani przyrost maja głównie muzułmanie w Azji i na Kaukazie.

Nigdzie Pan Marek Budzisz nie napisał, że Rosja upadła. Po prostu widać, że ma nieciekawą sytuacje gospodarczo-społeczną i tyle.

Może faktycznie zostanie podzielona w przyszłości jak sugeruje Gospodarz, bo to mogłoby być na rękę wszystkim - z wyjątkiem centralnej mafii siłowników siedzącej na węglowodorach.

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @MarekBudzisz
11 lipca 2019 11:13

Sytuacja zwykłych ludzi w Rosji jest coraz gorsza. Doły mają dość Putina. Wbrew propagandzie nie za bardzo na niego głosują a i tak wygrywa. Marazm, brak perspektyw, ucieczka w pijaństwo i dragi zrobione nie wiadomo z czego. Różni panowie nachodzą dobrze prosperujących przedsiębiorców i składają im propozycje nie do odrzucenia... W Moskwie na 1 Rosjanina to przypada chyba z 5 emigrantow. Dla ludzi wracają czasy Chruszczowa, kiedy w Moskie nieliczne matki mogły kupić 1 jabłko na tydzień dla swojego dziecka...

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @smieciu 11 lipca 2019 00:33
11 lipca 2019 11:18

Jeżeli chodzi o te wojska w Polsce, to: (1) jest to naprawdę znikoma liczba; (2) są on po to, aby pilnować Niemców (dlatego są głównie rozmieszczone przy granicy z Niemcami - tanki z Żagania czy Szczecina mogą być pod Kopanicą (aktualnie - Berlin) w parę godzin (oczywiście wiem, że wielbiciele pana Stanisława M. [katarynki] i Grzegorza B [krasomówcy] stwierdzą, że są jednak po to, aby pilnować nas jak nasi "starsi bracia" będą realizować swoje geszefty). Z tym argumentem rozprawiał się Gospodarz w jednym z wpisów (tak do miesiąca wstecz).

Oczywiście, że Rosja chciałby być partnerem dla Chin. Ale może być tylko podległym dostawcą surowców.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @porfirogeneta 10 lipca 2019 23:15
11 lipca 2019 13:45

Przedstaw Pan swoją analizę... Chętnie poczytam i jak rozumiem, dla kontrastu, będzie ona bardziej radosna dla Rosji a przez to bardziej rzeczywista... Średnia zadowoli zaś wszystkich, a zwłaszcza Putina, i będzie wtedy pokój na świecie. Zwłaszcza u nas bo Putin będzie wreszcie mógł schować Iskandery w Kaliningradzie.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Autobus117 10 lipca 2019 23:35
11 lipca 2019 13:48

Pomijając jak się Pan tego doliczył, czy potrafi Pan napisać o tym jak Rosja już ze sto razy (niech będzie że tylko w pół do końca tego roku) nie upadła i dlaczego? 

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @smieciu 11 lipca 2019 00:33
11 lipca 2019 22:23

Na mój rozum to nie trzeba nikogo wycinać, ot dzisiaj w mieście Charkowie stanął z powrotem pomnik marszałka Żukowa, ambasador Ukrainy Deszczyca złożył wieniec pod pomnikiem w Warszawie, Tajwan został dozbrojony. Kto kopał schron, może zaniechać tej roboty; Będzie dobrze, Umiłowani Przywódcy kolejny raz ocalili świat, ciekawe co tam u deputowanej Sawczenko, jeszcze jej nie wypuścili? Ropa drożeje, pszenica tanieje, będzie dobrze.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Autobus117 10 lipca 2019 23:35
11 lipca 2019 22:33

Upada, upada i upaść nie może.

zaloguj się by móc komentować

smieciu @Krzysiek 11 lipca 2019 11:18
11 lipca 2019 22:41

Niemców nie trzeba pilnować z Polski. Amerykanie mają tam swoje bazy. No i sam mówisz że wojska nie dużo. Na tym też buduję swoje przypuszczenia: po prostu będą wystarczające. Odpowiednio małe by nie dać rady (wraz z organizowanym przez PiS mięsem armatnim) obronić Polski przed małym konwencjonalnym uderzeniem. Ale wystarczające by stanowić przyczółek do kontruderzenia. Po prostu ma nie być realnej wojny z Ruskami. To byłaby bardziej operacja psychologiczna jeśli można tak to nazwać....

zaloguj się by móc komentować

SalomonH @smieciu 11 lipca 2019 22:41
11 lipca 2019 22:58

Jak Amerykanie będą mieli kłopot z Polską, to bez wahania outsourceują sprawę Ruskim, jak to juz robili.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @OdysSynLaertesa 11 lipca 2019 13:45
11 lipca 2019 23:00

Panie drogi, ja nie jestem żaden "analityk", a zwykły czytelnik portali internetowych, anglo i rosyjskojęzycznych, (tymi tylko językami obcymi jako, tako władam) , bo złamanego grosza nie dałbym za żadną gazetę, ani na abonament. Radosne wiadomości dla Rosji; proszę bardzo; Ropa drożeje, Trump się spotkał w Osace z Putinem i się tam "poklepywali" a zapowiedział wcześniej Dudzie że "jest przekonany że Polska będzie miała świetne stosunki z Rosją", Zełenskij powiedział że jest skłonny odpuścić w temacie języka rosyjskiego w Donbasie, a w Charkowie z powrotem postawili pomnik Żukowowi, Polska dała na jakiś ukraiński dom wariatów, kolejne 129 tysięcy. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować